Przyszły Kowal
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Przyszły Kowal
Witam!
Czy istnieje jeszcze coś takiego jak tytuł Czeladnika, czy Mistrza?
Chciałbym wykształcić się na Kowala, jak się to teraz robi?
Czy istnieje jeszcze coś takiego jak tytuł Czeladnika, czy Mistrza?
Chciałbym wykształcić się na Kowala, jak się to teraz robi?
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Naprawdę chcesz być kowalem? Czy jesteś świadom, że w tym zawodzie jest bardzo trudno dziś zarobić na chleb? Jedno,czy dwa dobre zlecenia w roku nie są w stanie zrekompensować kilkumiesięcznej posuchy.
Co do Twego pytania proponowałbym byś wybrał się do lokalnego cechu rzemieślniczego i tam powinieneś uzyskać takie informacje.
Co do Twego pytania proponowałbym byś wybrał się do lokalnego cechu rzemieślniczego i tam powinieneś uzyskać takie informacje.
Kontakt 517355290
Banan ma rację co do opłacalności kowalskiego fachu. Wydaje mi się jednak, że dość popłatnym zajęciem jest podkuwanie. Jeżeli będziesz chciał zostać kowalem artystycznym to mało kto zechce zapłacić za robotę typowo kowalską. Czasy takie, że musisz być trochę kowalem, troszkę ślusarzem no i odrobinę spawaczem z artystycznym zacięciem. Niestety.

- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Pisałem, spytaj w cechu. Co do podkuwania możesz zgłębić ten temat viewtopic.php?t=1242 . Na początek poprzeglądaj forum, może znajdziesz dla siebie inspiracje. Nikt nie da Ci tu gotowych recept jak i gdzie można się nauczyć zawodu, którego w szkołach już dawno nie uczą . A ci co coś już wiedzą i potrafią nie koniecznie zadbali o papierki potwierdzające kwalifikacje. Po prostu nie było im to do szczęścia potrzebne. Przypuszczam, że w cechu też niewiele się dowiesz, bo większość kowali nie jest w cechach zrzeszona.
Kontakt 517355290
Jeśli są chęci to droga jest dość prosta a możliwości wiele. Możesz pojechać na warsztaty do Wojciechowa, to dobry start ponieważ oprócz praktycznej nauki podstaw kowalstwa poznasz również środowisko kowalskie. Możesz zatrudnić się u jakiegoś dobrego kowala. Po trzech latach udokumentowanej pracy jako kowal możesz przystąpić do egzaminu na czeladnika. Ale do założenie działalności gospodarczej żadne uprawnienia nie są potrzebne.
Ostatnio w okolicach Włocławka poszukiwani byli kowale z zakwaterowaniem
viewtopic.php?t=2867
zadzwoń może jeszcze są miejsca, tam na pewno sporo się nauczysz.
Poza tym nie trać czasu, kompletuj graty, szukaj miejsca na kuźnię i czytaj forum
Ostatnio w okolicach Włocławka poszukiwani byli kowale z zakwaterowaniem
viewtopic.php?t=2867
zadzwoń może jeszcze są miejsca, tam na pewno sporo się nauczysz.
Poza tym nie trać czasu, kompletuj graty, szukaj miejsca na kuźnię i czytaj forum
- Michal1987
- Posty: 187
- Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
- Lokalizacja: Katowice
Wojciechów wiele miłych osób, podkuwanie koni można naprawde na tym miec ładną kasę lecz czy tego szukasz? ( nie wystarczy to umiec do tego potrzeba wiele szkoleń i wyników )kowalsto artystyczne może i sie odradza ale to jeszcze za mało na stałe dobre dochody ( chyba że masz szczęście a w Kato jest mało Kowali ). Pasja, hobby, chęci nauki niech Cię kierują a reszta się sama ukształtuje. Pozdrawiam
Czegoś tu nie kumam Panowie.
Piszecie, że nie da się wyżyć z kowalstwa lub bardzo ciężko a przeglądając forum widzę, że jest sporo ludzi którzy mają zlecenia i kasa też leci. Są też tacy jak to już BANAN pisał którzy spawają gotowce i uważają się za kowali i też dają rady. Więc chcę zapytać czy faktycznie jest tak źle czy to tylko nasza narodowa słabość czyli marudzenie i narzekanie
Sam wziąłem się za płatnerstwo i poważnie myślę o przyszłości w tym "zawodzie" lecz ostatnio też roboty kowalskie się trafiają "po znajomości", ale zawsze to coś. Więc może nie jest tak źle (chyba, że jestem naiwny)
Piszecie, że nie da się wyżyć z kowalstwa lub bardzo ciężko a przeglądając forum widzę, że jest sporo ludzi którzy mają zlecenia i kasa też leci. Są też tacy jak to już BANAN pisał którzy spawają gotowce i uważają się za kowali i też dają rady. Więc chcę zapytać czy faktycznie jest tak źle czy to tylko nasza narodowa słabość czyli marudzenie i narzekanie
Sam wziąłem się za płatnerstwo i poważnie myślę o przyszłości w tym "zawodzie" lecz ostatnio też roboty kowalskie się trafiają "po znajomości", ale zawsze to coś. Więc może nie jest tak źle (chyba, że jestem naiwny)
Tylko musisz się liczyć z tym że ci którzy mają kupę zajęć mają wyrobioną markę,oraz wymyślają wzory.Na to trzeba lat.Chyba że masz talent czego ci życzę,że robisz niepowtarzalne wzory.Umiesz zaspokoić wymagania klienta.Oczywiście bez obrazy dla kowali.
Ci zaś co spawają gotowce w garażu często mają dodatkowe źródło dochodu ,bo bez tego niewytrzymali by roku oraz często żyją z tego na styk.Bo przy nich jest konkurencja i obniżają tak ceny że nie raz nie wiadomo na czym oni zarabiają.
Ale to jest tylko moje zdanie.
Sam robiłem przez 8misięcy u strażaka,miał pensie wkrótce szedł na emeryturę w młodym wieku i w ten sposób dorabiał.Warunki jakie miał bardzo kiepskie.
No i region w jakim mieszkasz.
Ci zaś co spawają gotowce w garażu często mają dodatkowe źródło dochodu ,bo bez tego niewytrzymali by roku oraz często żyją z tego na styk.Bo przy nich jest konkurencja i obniżają tak ceny że nie raz nie wiadomo na czym oni zarabiają.
Ale to jest tylko moje zdanie.
Sam robiłem przez 8misięcy u strażaka,miał pensie wkrótce szedł na emeryturę w młodym wieku i w ten sposób dorabiał.Warunki jakie miał bardzo kiepskie.
No i region w jakim mieszkasz.
Ostatnio zmieniony 14 gru 2013, 23:32 przez Rafal L., łącznie zmieniany 1 raz.
Rafał dobrze mowi ale ja dodam jeszcze inaczej ci co skladają gotowce mają na styk kasy roboty moze na okrąglo bo tanio sie cenią slabo jakosciowo czesto robią a Ci prawdziwi spece tez mają malo kasy mimo ze za zlecenie maja dobrą kase ale tych zlecen jest kilka w ciągu roku sam musisz zdecydowac którym chcesz zostac czy ostro isc po trupach za marną kase niszcząc rynek czy robic jak nalezy lecz początki i tu i tu beda ciezke bedziesz szedl niczym syzyf pod góre a kamien bedzie spadał i znów to samo 