Nie pozostaje nic innego jak wziąść siekierę i wybrać się do lasu
Pochwa z grzyba
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
a tutaj macie inne ciekawe wykorzystanie grzybów http://sharkdesigns.co.uk/bushcraft/bus ... ticle.html
Trochę późno było na wyprawę do lasu więc wybrałem się nad rzekę (mam o rzut kamieniem) 
Efektem są 3 okazy czyrenia ogniowego, które rosły na wierzbach.
Mróz jaki mróz ??? -12 to nie mróz.
Ta dzisiejsza młodzież ...
Efektem są 3 okazy czyrenia ogniowego, które rosły na wierzbach.
To co rośnie na pniaku to owocnik, prawdziwy grzyb żyje wewnątrz pnia.Dracorian pisze:W taki mróz?
a grzyb musi być zdrowy,czy może być martwy?
Mróz jaki mróz ??? -12 to nie mróz.
Ta dzisiejsza młodzież ...
W prawdzię wolę wiosnę i lato, ale prawda, że -12 to nie mrózDara pisze:Mróz jaki mróz ??? -12 to nie mróz.
Ta dzisiejsza młodzież ...
Jak dorośniesz, zapuścisz soczystego wąsa i gile/para będą Ci zamarzać zanim dopłyną do końca, znaczy, że zimno. W przeciwnym razie po prostu chłodnoDracorian pisze:W taki mróz?
Druid hubka to normalne wykorzystanie i dopóki Dara nie założył tego tematu nie miałem pojęcia, że jest inne
Ach, bo czytałem pobieżnie, a w zasadzie tylko przejrzałem. Przydatna umiejętność, ale czasem niektóre info umykają, więc ma i swoje minusy... Ale o prochu coś się obiło o uszy, choć średnio w to wierzyłemDruid pisze:Vanir w linku miało być też robienie prochu i takie typu rzeczy ;] bo o hubce to ja wiem od dawna ;p
Dracorian
Młodyś bardzo, więc -30 to dla Ciebie koniec świata. Niektórzy z tego forum zapewne pamiętają zimy, kiedy takie temperatury były standardem (ja je znam tylko z opowiadań ojca). Skoro na Syberii ludzie żyją, na Alasce i w innych mroźnych miejscach, gdzie cywilizacji nie ma prawie w ogóle, to w mieście nie dasz rady przy takiej temp.?
Grunt to ciepło się ubrać, wypić jaki rosołek czy ciepłe kakao i da się pracować przy takiej temp., choć oczywiście nikt Cię nie zmusza i nie namawia na siłę jeśli nie chcesz. Kilka lat temu były podobne zimy i też ludzie dali radę.
Swoją drogą- osobno mam warsztacik, a osobno miejsce w którym kuję. Pierwsze jest osłonięte, choć nieogrzewane, drugie ma tylko 2 ściany i dach (pozostałe 2 ściany to pergole). Jak się stoi przy palenisku to jest fajnie ciepło, krew dobrze krąży i pracować się da jak najbardziej normalnie.
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Szczęka mi opadła
W młodych leciach rodzice zabrali mnie na letnią wyprawę nad Morze Czarne. Pamiętam, że wszystkie dzieciaki biegały po plażach w zamszowych czapkach na głowie - dla Polaka tamte upały (Bułgaria) to były absolutne tropiki. Czapki pętały się po domu jeszcze kilka lat zanim się podarły. Nikomu, absolutnie n i k o m u !!! do głowy nie przyszło, że to nie był taki mało elastyczny zamsz tylko huba. Czapki były identyczne z tymi ze zdjęcia, nawet miały takie same aplikacje.To był naprawdę dość mocny materiał, w praktyce taki trochę słabszy zamsz, stosunkowo gruby i jakby mięsisty. Co ciekawe, poszczególne elementy nie wyglądały na klejone ze sobą tylko jakby "przypiekane". Żadnego szycia. Kosztowały grosze, nawet jak na bułgarskie układy.
W młodych leciach rodzice zabrali mnie na letnią wyprawę nad Morze Czarne. Pamiętam, że wszystkie dzieciaki biegały po plażach w zamszowych czapkach na głowie - dla Polaka tamte upały (Bułgaria) to były absolutne tropiki. Czapki pętały się po domu jeszcze kilka lat zanim się podarły. Nikomu, absolutnie n i k o m u !!! do głowy nie przyszło, że to nie był taki mało elastyczny zamsz tylko huba. Czapki były identyczne z tymi ze zdjęcia, nawet miały takie same aplikacje.To był naprawdę dość mocny materiał, w praktyce taki trochę słabszy zamsz, stosunkowo gruby i jakby mięsisty. Co ciekawe, poszczególne elementy nie wyglądały na klejone ze sobą tylko jakby "przypiekane". Żadnego szycia. Kosztowały grosze, nawet jak na bułgarskie układy.
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"