Tomasz. Elektroliza czy trawienie kwasem - wszystko jedno , zasady są podobne.
Najważniejsze jest przygotowanie powierzchni i przeniesienie rysunku na tabliczkę.
Powierzchnia musi być absurdalnie czysta ; nie może mieć żadnych nalotów , zabrudzeń a już pod żadnym pozorem ZATŁUSZCZEŃ.
Po wyczyszczeniu , wygotowaniu , wygrzaniu ( i co tam jeszcze ci przyjdzie do głowy ) warto to jeszcze zmatowić , ale zmatowić najdelikatniejszym materiałem jaki masz , np. włókniną " very fine " , albo wełną stalową " 5 ". Chodzi o to żeby zwiększyć przyczepność werniksu a jednocześnie nie pokaleczyć powierzchni bo na koniec tą powierzchnię trzeba spolerować.
Jak już masz tą płytkę to nanosisz na nią warstwę werniksu.
Na początek najlepiej użyć jakiś światłoutwardzalny werniks w sprayu .
Takie werniksy łatwo kupić - służą do trawienia laminatów pod płytki drukowane w elektronice.
Np. Tu :
http://sklep.avt.pl/positiv-20-200ml.html
Nakładając werniks staraj się postępować dokładnie tak jak pisze w instrukcji ( oczywiście w granicach rozsądku , bo zakładam że nie masz pieca z termoregulatorem a ni graficznej lampy UV )
No dobra : Jak już wygrzejesz ten werniks to kładziesz na nim kliszę z rysunkiem i naświetlasz.
Zasada jest taka : to co się naświetla zostaje , reszta odpada i metal w tym miejscu zostaje trawiony.
Klisza może być zrobiona ze zwykłej kalki technicznej lub folii.
Można na niej pisać mazakami albo drukować w drukarkach domowych ; ale jeżeli chcesz uzyskać naprawdę wysoką jakość ,
lepiej wydrukować kliszę w jakiejś drukarni ( w każdym druku ofsetowym używa się takich klisz ).
Dalej ; kładziesz kliszę na płytkę ( tak żeby przylegała ) i naświetlasz.
Napewno nie masz tej lampy graficznej ; ale możesz skorzystać z lampy UV u kogoś znajomego .
To są takie same lampy jak w solarium , sklepie mięsnym , u lekarza itd.
Można też dopalać werniks światłem słonecznym ale trzeba pamiętać że jest 1000 razy mocniejsze niż sztuczne i łatwo wszystko zepsuć.
Jak już wypalisz i umyjesz to do kwasu.
Nie ma znaczenia jakiego kwasu użyjesz ; ważne jest jedynie żeby reakcja nie przebiegała gwałtownie - kwas musi być odpowiednio rozrzedzony wodą . Tutaj nie ma zasad ; stężenie jest zależne od temperatury, rodzaju i jakości kwasu , trawionego materiału i od oczekiwanego efektu.
Im kwas będzie mocniejszy i będzie szybciej brał ; tym uziarnienie wytrawionych fragmentów będzie grubsze i szansa na zepsucie będzie większa.
( kiedyś może wam to wyjaśnię - teraz nie chce mi się pisać )
Trawiony element należy co jakiś czas sprawdzać ( czy werniks się nie odrywa ) i omiatać delikatnym pędzlem. Dobrze jest mieć w tej samej kuwecie tak samo przygotowany fragment blaszki żeby na nim sprawdzać głębokość i jakość trawienia.
Jeszcze jedno :
Tył blachy ( rewers ) również trzeba zabezpieczyć przed trawieniem - wystarczy foliową taśmą do pakowania.