Beskid Niski (Bączal Dolny) 6-8 sierpień 2010
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
damy, damy:)
a mi nie chodziło o to żeby n9e i nc6 ze sobą zgrzewać:) tylko żeby z takich stli pakiety robić. trochę namieszałem.
a damasty po 50 warstw też mogą być ładne. można je poskręcać, albo inne i inne cuda czynić.
a mi nie chodziło o to żeby n9e i nc6 ze sobą zgrzewać:) tylko żeby z takich stli pakiety robić. trochę namieszałem.
a damasty po 50 warstw też mogą być ładne. można je poskręcać, albo inne i inne cuda czynić.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
ja chcialbym porobic troche damastu i szlifowanie. koniecznie oprawy bo z tego to nie umiem nic... moge wziac troche padouk'u i jakies polskie drewienka (jesiony, olchy, deby... glownie interesuje mnie oprawa z hidden tangiem. chetnie zobaczylbym tez piny mozaikowe bo wygladaja swietnie i tez ich robic nie umiem. Troche sie do Ciebie Trollu usmiechne 
będziemy kuć:) miały być noże, więc będą noże. Co do noclegów, to 2 pokoje są wolne(w sumie 3 łóżka i sporo miejsca na podłodze
). Pierwszeństwo do spania w domku mają dzieci, kobitki i małżeństwa:). reszta kima w namiotach, albo na sianie.
Młot jeszcze nie działa, ale do spotkania powinien już dać rady.
Palenisko jedno mam, drugie obiecała pożyczyć Wisienka:), jeszcze ze 2 moge wylepić z gliny.
kowadła mam 2 , trzecie bedzie(juz jest w drodze), może od Wisienki porzyczymy.
jak widac sprzętu nie braknie. wazne, zeby pogoda dopisala. a jak nie dopisze to i tak możemy kuć pod dachem.
opal- koks, albo węgiel (no chyba, że ktoś załatwi gazówkę).
material- mam 3 lagi weglowki, spręzyny i resory więc jest co kuć:) ale mysle, zrobimy składkę i kupimy coś konkretnego.
koszty- składka na opał, materiał i czekoladki dla mojej babci:) spanie free, jedzenie za swoje i we wlasnym zakresie, kuchnia jest do dyspozycji, gril jest. pyry już posadzone:)
Trollsky, jak przyjedziesz, to na tobie spoczywa zaszczyt prowadzenia tych warsztatów nożowniczych
pokażesz nam co i jak i wyjaśnisz dlaczego.
plan: hmm, nad tym trzeba pomyslec. nie bedzie to jeden dzien, wiec można zrobić pokaz kucia, normalizację, pokazowe szlifowanie i resztę obróbki. plus jakąś prostą rękojeść (najlepiej do hidden tanga).
moglibyśmy jeszcze zrobić jakąś małą siekierkę (może tomahowka).
może ktos ma jeszcze jakiś pomysł na kucie?
Młot jeszcze nie działa, ale do spotkania powinien już dać rady.
Palenisko jedno mam, drugie obiecała pożyczyć Wisienka:), jeszcze ze 2 moge wylepić z gliny.
kowadła mam 2 , trzecie bedzie(juz jest w drodze), może od Wisienki porzyczymy.
jak widac sprzętu nie braknie. wazne, zeby pogoda dopisala. a jak nie dopisze to i tak możemy kuć pod dachem.
opal- koks, albo węgiel (no chyba, że ktoś załatwi gazówkę).
material- mam 3 lagi weglowki, spręzyny i resory więc jest co kuć:) ale mysle, zrobimy składkę i kupimy coś konkretnego.
koszty- składka na opał, materiał i czekoladki dla mojej babci:) spanie free, jedzenie za swoje i we wlasnym zakresie, kuchnia jest do dyspozycji, gril jest. pyry już posadzone:)
Trollsky, jak przyjedziesz, to na tobie spoczywa zaszczyt prowadzenia tych warsztatów nożowniczych
plan: hmm, nad tym trzeba pomyslec. nie bedzie to jeden dzien, wiec można zrobić pokaz kucia, normalizację, pokazowe szlifowanie i resztę obróbki. plus jakąś prostą rękojeść (najlepiej do hidden tanga).
moglibyśmy jeszcze zrobić jakąś małą siekierkę (może tomahowka).
może ktos ma jeszcze jakiś pomysł na kucie?
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Ja deklaruje moją line jako materiał.
I mam kilka łańcuchów zarówno od rowera jak i od piły, a także jeden jakiś taki wyjątkowy, dziwny, coś koło 1 kg. waży, składa się z takich 6-kątnych płytek połączonych taką dziwną tasiemką stalową.
Ja swojego paleniska nie dam rady przywieźc, chyba, że by ktoś podjechał do mnie autem, to wtedy i kowadło moge.
Tak to mam stal łożyskową, z piły, tylko stale z odzysku - czyli ze złomu.
I mam kilka łańcuchów zarówno od rowera jak i od piły, a także jeden jakiś taki wyjątkowy, dziwny, coś koło 1 kg. waży, składa się z takich 6-kątnych płytek połączonych taką dziwną tasiemką stalową.
Ja swojego paleniska nie dam rady przywieźc, chyba, że by ktoś podjechał do mnie autem, to wtedy i kowadło moge.
Tak to mam stal łożyskową, z piły, tylko stale z odzysku - czyli ze złomu.
- marcinello
- Posty: 397
- Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
- Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
- Kontakt: