Alternatywa tygla
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Weź glinę szamotową. Bryłę zalej na noc wodą. Rano wymerdaj z węglem drzewnym i grafitem( tylko nie skub ołówków, bo to pare dni zjedzie
) Obsusz w suchym, letnim miejscu około tygodnia, potem na tydzień zanieś do domu postaw w pokoju sąsiadującym z kuchnią, na trzeci tydzień zanieś do najsuchszego pokoju w domu. Potem rób wytop niwypalonym wcześniej tyglem 
Jeżeli nie chcesz wytapiać czegoś na kształt bułatu to weź rurę, wspawaj dekielek i masz tygielek ekspresem. Spróbuj wytopić np. mosiądz, a jak wyjdzie i całe to wytapianie zacznie cię wciągać to zacznij wtedy strugać bardziej profesjonalne tygle. Jeżeli wykonanie tygla zajmie ci trzy tygodnie to po takim czasie zapomnisz do czego go potrzebowałeś. 
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Spokojnie,ja mam sposób i na brak kleszczy,choć te też zrobie.Zapomniałem powiedzieć że z żadnym szamotem,grafitem i kupnymi tyglami bawić się nie chce.To kosztuje a ja mam dopiero 14 lat,rodzice dla mnie już i tak budżet nadwyrężają.Doceniam każdego posta,chętnie zrobił bym z porządnych materiałów,na ale dopiero się ucze i niech coś zrobie źle i kasa w błoto.Jeśli naucze obcować się z płynnym metalem to kupie już coś lepszego.Gliny mam w wiosce mnóstwo.Będe musiał znów jej trochę nakopać
No i będe miał mnóstwo sadysfakcji z własnego tygla (lubie być samowystarczalnym do zdrowego stopnia)
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Rozpłynie się?A w jakich tyglach nasi pierwotni przodkowie topili metal?Owszem,rozpłynąć przy pewnej temperaturze się morze,ale moje eksperymenty przetrwa(mam nadzieje,bułatu nie będe robić puki piecyka gazowego kiedyś nie zrobie).Napewno zainwestuje w porządny sprzęt,jeśli porządnie się wyucze 
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
Gliniane tygle były otwarte i płytkie, a ciepło dostarczano z góry. To redukowało termiczny stres nakładany na tygiel poprzez oddawanie ciepła prosto w metal. Piece to najprawdopodobniej były proste, gliniane ściany wysokie na ok. 25cm, tak aby móc utrzymać ogień z węgla drzewnego, poprzez wdmuchiwanie powietrza do środka przez dziury za pomocą miechów. Wyciąganie tygla z ognia o temperaturze 1 300st. C to niełatwa rzecz. Ciepło promieniuje tak silnie, że cokolwiek znajdzie się w jego( tylga) pobliżu natychmiast się zapali. Najbardziej prawdopodobnym wydaje się, że do wyjęcia tygla używano drewnianego wybieraka, a podnoszono go jeszcze zielonymi gałązkami do wylewania.
Dlatego mogli to robić w glinianych tyglach. Bo grzali od spodu, my, ludzie współcześni, tygiel grzejemy od spodu, więc zwykła glina strzela
Btw. Nie obrażam, nie dokuczam, nie dopiekam. I tak kiedyś brałem się za tłumaczenie tego tekstu, a teraz przynajmniej była okazja
Ostatnio zmieniony 10 maja 2014, 08:14 przez Wariat, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli przepalisz glinę i ją zmielisz Uzyskasz coś szamoto-podobnego. Postaraj się osunąć z niej wszelkie zanieczyszczenia. Możesz ją sedymentować to powinno pozwolić wypłukać ci cześć niepotrzebnych związków a co cięższe odpady znajdą się poniżej właściwej gliny.
This is our galaxy! Ours to corrupt! Ours to enslave! The gods will not be denied their prize!