Pęknięcia ostrza, skąd to sie bierze ?
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Pęknięcia ostrza, skąd to sie bierze ?
Witajcie mam do was małą sprawę... otóż kupiłem tarczę od piły do drzewa fi800. wyciąłem sobie kształt noża i zacząłem kuć... wszystko idealnie... nagrzałem do około 800 stopni i hartowanie w oleju. nie jestem pewien czy w tym momęcie powinno nastąpić wyżarzanie czy po szlifowaniu, ale najpierw wziąłem się do szlifowania zostawiając wyżarzanie po szlifowaniu. w czasie szlifowania nie doszło do przegrzania, lecz pierwszy nóż był pęknięty to kawałek się odłamał... zacząłem robić drugi... i to samo ... też jest pęknięcie... ( dodam zdj.) i nie wiem czy to przez to że nie wyżarzyłem czy wada materiału... proszę o pomoc...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Hartowałeś w gorącym oleju czy zimny? w tym tasaczku jak kułeś ostrze to się rozszerzało więc mogły powstać naprężenia na grzbiecie
Moja stronka: https://www.facebook.com/bjcustom
Tak w ogóle to wszelkie piły mechaniczne do drewna utwardza się
przez zgniot a nie przez hartowanie.
Jak sobie wyobrażacie hartowanie każdego zęba oddzielnie po
skorygowaniu i ostrzeniu piły?
A tak po jakiego członka kujesz blachę?Tu wystarczy sam szlif.
Jeśli koniecznie chcesz hartować to gaszenie powinno byc powolne
a przy tak cieńkim materiale to raczej bedzie trudne.
Ratuje cię jedynie gaszenie w błocie.Co i Dracorianowi polecałem.
przez zgniot a nie przez hartowanie.
Jak sobie wyobrażacie hartowanie każdego zęba oddzielnie po
skorygowaniu i ostrzeniu piły?
A tak po jakiego członka kujesz blachę?Tu wystarczy sam szlif.
Jeśli koniecznie chcesz hartować to gaszenie powinno byc powolne
a przy tak cieńkim materiale to raczej bedzie trudne.
Ratuje cię jedynie gaszenie w błocie.Co i Dracorianowi polecałem.
Nie koniecznie,przyczyną może być stal nie przeznaczona do hartowania w cieczach.
Pranie młotem na zimno też,nierównomierne tempo wkładania do cieczy chłodzącej,
zaćmienie słońca,a najpewniej lenistwo.
Bo nie chciało ci się poczytać forum i dowiedzieć się jak to prawidłowo zrobić.
Ale moze dobrze że się popsuł , bo brzydki był jak Buka.
Pranie młotem na zimno też,nierównomierne tempo wkładania do cieczy chłodzącej,
zaćmienie słońca,a najpewniej lenistwo.
Bo nie chciało ci się poczytać forum i dowiedzieć się jak to prawidłowo zrobić.
Ale moze dobrze że się popsuł , bo brzydki był jak Buka.
Ja też hartowałem noże z piły w oleju. Grube, cienkie, w zimnym, ciepłym i nie miałem takich niespodzianek. A też kułem. Moje zdanie jest takie, że kupując materiał na złomie nigdy nie wiadomo jak bardzo wysłużoną stal przywozimy do domu. Tak więc uważam, że kupiłeś tarczę, która miała już niewidoczne gołym okiem pęknięcia i wyszły przy hartowaniu. Stal ze złomu to tak jak na loterii, można trafić albo nie trafić. Ja na kilkanaście noży nie trafiłem tylko raz - padło na resor.
Nie doczytałem jak należy
No właśnie kolega zrobił w nieodpowiedniej kolejności. Pisząc wyżarzanie kolega myślał zapewne o odpuszczaniu, które wykonuje się za raz po hartowaniu. A "wyżarzanie " stosuje się przed kuciem, (chyba że stal była wyżarzona wcześniej) i po kuciu też,. A jakie wyżarzanie to zależy jaka stal.