Kącik kowalski egojacka.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
egojack1
Kupione przecinaki doszły, już je popoprawiałem, naostrzyłem, stanęły na swoim miejscu.
Kilka jest produkcji kowalskiej, kilka fabrycznej (mają napisy i sygnatury), jest duża obusznica (z tą co zrobiłem mam teraz dwie). Przecinaki jak przecinaki ktoś powie, ale jest i ciekawostka. Czterech z nich, które pokazuje na osobnym foto, przeznaczenia nie znam.
Pierwszy wygląda na kieł stały z podcięciem od jakiegoś tokarskiego konika lub podzielnicy frezerskiej, ale jakiś dziwny bo bez stożka, którego ktoś być może używał jako przecinaka, bo na tej główce ma ślady uderzeń. Takiego jeszcze nie widziałem.
Trzy kolejne przecinaki mają kształt nieco sercowaty, i są płaskie. Szukałem, trochę podobne narzędzie znalazłem na str. 70 książki "O kuciu koni", której pdf-a mamy na forum. Nazywa się wypychacz i służyło do usuwania złamanych gwoździ z kopyta. Jest ono jakby nieco ostrzejsze.
Może te przecinaki służyły do prac przy podkowach? Gdyby ktoś wiedział do czego służą poproszę o informację.
Kilka jest produkcji kowalskiej, kilka fabrycznej (mają napisy i sygnatury), jest duża obusznica (z tą co zrobiłem mam teraz dwie). Przecinaki jak przecinaki ktoś powie, ale jest i ciekawostka. Czterech z nich, które pokazuje na osobnym foto, przeznaczenia nie znam.
Pierwszy wygląda na kieł stały z podcięciem od jakiegoś tokarskiego konika lub podzielnicy frezerskiej, ale jakiś dziwny bo bez stożka, którego ktoś być może używał jako przecinaka, bo na tej główce ma ślady uderzeń. Takiego jeszcze nie widziałem.
Trzy kolejne przecinaki mają kształt nieco sercowaty, i są płaskie. Szukałem, trochę podobne narzędzie znalazłem na str. 70 książki "O kuciu koni", której pdf-a mamy na forum. Nazywa się wypychacz i służyło do usuwania złamanych gwoździ z kopyta. Jest ono jakby nieco ostrzejsze.
Może te przecinaki służyły do prac przy podkowach? Gdyby ktoś wiedział do czego służą poproszę o informację.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
egojack1
Temat pierwszego z czterech "przecinaka kowalskiego" został już wyjaśniony. Tak jak przypuszczałem jest to kieł stały z podcięciem do konika podzielnicy frezerskiej. Otwarte pozostaje pytanie o trzy pozostałe przecinaki.
Do mojego paleniska gazowego dorobiłem mobilną podstawę. Wymiary 55x60cm, wysokość 70cm. Z tyłu gumowane kółka, z przodu duże stopki z regulacją wysokości. Do przejeżdżania podstawa posiada rozkładane uchwyty. Co zyskuje kącik kowalski tą podstawą:
1. Pozbyłem się prowizorki, na której dotychczas stało palenisko. Tak naprawdę była to osłona wału aeratora z mojej maszyny do trawnika.
2. Całość butla i piec stała się bardzo kompaktowa i zajmuje obecnie mało miejsca. Palenisko stanęło na właściwej wysokości, poprzednio było trochę za nisko.
3. Zestaw jest mobilny, łatwo zmieniać jego położenie a nawet wyjechać na zewnątrz.
4. Być może najważniejsze. Zamierzam w czasie pracy wyjeżdżać paleniskiem jeszcze bardziej w światło drzwi niż dotychczas, aby spaliny i gorąco było wyrzucane bezpośrednio na zewnątrz. Wiadomo, że z paleniska nie wylatują witaminy.
Do mojego paleniska gazowego dorobiłem mobilną podstawę. Wymiary 55x60cm, wysokość 70cm. Z tyłu gumowane kółka, z przodu duże stopki z regulacją wysokości. Do przejeżdżania podstawa posiada rozkładane uchwyty. Co zyskuje kącik kowalski tą podstawą:
1. Pozbyłem się prowizorki, na której dotychczas stało palenisko. Tak naprawdę była to osłona wału aeratora z mojej maszyny do trawnika.
2. Całość butla i piec stała się bardzo kompaktowa i zajmuje obecnie mało miejsca. Palenisko stanęło na właściwej wysokości, poprzednio było trochę za nisko.
3. Zestaw jest mobilny, łatwo zmieniać jego położenie a nawet wyjechać na zewnątrz.
4. Być może najważniejsze. Zamierzam w czasie pracy wyjeżdżać paleniskiem jeszcze bardziej w światło drzwi niż dotychczas, aby spaliny i gorąco było wyrzucane bezpośrednio na zewnątrz. Wiadomo, że z paleniska nie wylatują witaminy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
graffic
-
egojack1
Może to być bluszcz pospolity ale niech własciciel się wypowie.Zasadź na jesień za 5lat efekty będą,duży plus to ze jest zielone w zimie. Może efekty wolniejsze ale nie potrzeba kratki czepia się muru sam.Z kratko wiadomo łatwiej oderwać od ściany ale i koszta.BANAN pisze:Zazdroszczę maskowaniaCzym obrośnięty jest twój kącik ?
-
egojack1
W kwestii pnączy:
- strona lewa od drzwi bluszcz pospolity (hedera helix). Zimozielony, wolno rośnie, słabo czepia się muru, lubi kratownice. Jest też z tyłu i na ścianie szczytowej lewej w towarzystwie wiciokrzewu.
- strona prawa i nad drzwiami winobluszcz trójklapowy, znakomicie czepia się muru, pięknie przebarwia się na czerwono jesienią. Zachodzi na ścianę szczytowa prawą, gdzie towarzyszą mu róże pnące.
Aby osiągnąć taki stan maskowania, rośliny potrzebowały około 13 lat.
Krzysztof Assman, W budynku było i jest bardzo sucho, wszystko w nim schnie na wiór, zero wilgoci, choć przy intensywnym deszczu ściany mają mokre plamy od środka.
Pnącza lubią wchodzić szparami pod dachem do środka i okresowo muszę je podcinać.
- strona lewa od drzwi bluszcz pospolity (hedera helix). Zimozielony, wolno rośnie, słabo czepia się muru, lubi kratownice. Jest też z tyłu i na ścianie szczytowej lewej w towarzystwie wiciokrzewu.
- strona prawa i nad drzwiami winobluszcz trójklapowy, znakomicie czepia się muru, pięknie przebarwia się na czerwono jesienią. Zachodzi na ścianę szczytowa prawą, gdzie towarzyszą mu róże pnące.
Aby osiągnąć taki stan maskowania, rośliny potrzebowały około 13 lat.
Krzysztof Assman, W budynku było i jest bardzo sucho, wszystko w nim schnie na wiór, zero wilgoci, choć przy intensywnym deszczu ściany mają mokre plamy od środka.
Pnącza lubią wchodzić szparami pod dachem do środka i okresowo muszę je podcinać.
-
egojack1
Ostatnie nabytki do kącika - stare, ale jare, klimatyczne (z plastikiem nie pasują), w pełni sprawne narzędzia. Nożyce do blachy za 8,- (naostrzyłem, bardzo dobrze tną), cztery sztuki obcążek-kleszczy za 15,- (za 4szt.) oraz kowalskie kleszcze (wyglądają na starą kowalską robotę) za 18,-. Mają ciekawie podgięte końce rączek, zaskakująco dobrze się je trzyma. Nic nie będę w nich zmieniał, będę trzymał i używał w oryginale.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.