Przebijaki przelotowe do czopowania
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Pierwsze słyszę. Myślałem że się hartuje i odpuszcza średnio, czasem wysoko. Może nie to czytałem?
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Ja tam kowal nie jestem ale takie narzędzia wolę utwardzać. Pewnie też się nie znam.
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Bo i się obrabia cieplnie.
-
egojack1
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Z mojego doświadczenia wynika, że nie tylko po wykonaniu należy je obrobić cieplnie (zahartować i odpuścić), ale i po jakimś czasie gdy popracują i się rozhartuja, zmiękną od temperatury, należy hartowanie i odpuszczanie powtarzać.zolwik888 pisze:dla pewności zapytam, z literatury wynika, że narzędzi (przecinaków, przebijaków) do pracy na gorąco się nie hartuje.. więc ten przecinak po przekuciu nadaje się już do pracy?
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Moim zdaniem hartowanie przebijaków mija się z celem ponieważ od razu po pierwszym użyciu tracą swoją twardość ponowne hartowanie mija się z celem, jeśli ktoś przebija codziennie otwory to musiałby te przebijaki hartować z dnia na dzień.
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Wszystko kwestia tego ile przebijak trzymasz w materiale i jak często go studzisz. Kilak uderzeń i do wody, a jeśli ktoś ma ochotę grzać przecinak do czerwonego to i straci on swoje właściwości.
-
graffic
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
dokładnie tak jak napisał Jacek - jak trzymasz przebijak w rozgrzanej stali jak małego w ci... to pewnie że się rozhartuje, generalnie jak przed każdym przebijaniem chłodzę i jeśli wykonuje głębsze przebicie to od razu do wody... krawędzie otworów pierwsza klasa, wyraźne i ostre
jeśli nie masz dobrego narzędzia, to cześć robocza robi się okrągła, przebijanie wymaga większej siły, a krawędzie otworu są zagniecione do wnętrza (poza tym przebijak przy miękkiej stali potrafi się zakleszczyć) - dlatego hartować, odpuszczać, nie przegrzewać i utrzymywać w stanie schłodzenia
jeśli nie masz dobrego narzędzia, to cześć robocza robi się okrągła, przebijanie wymaga większej siły, a krawędzie otworu są zagniecione do wnętrza (poza tym przebijak przy miękkiej stali potrafi się zakleszczyć) - dlatego hartować, odpuszczać, nie przegrzewać i utrzymywać w stanie schłodzenia
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Lata temu, kiedy uczyłem się przebijania tak długo waliłem, że nawet najtwardsze przebijaki wyginały się, a przebijany materiał wywijał się na drugą stronę jak faworek. Teraz kiedy człowiek skumał o co chodzi to przebijaki robi na szybko z tego co pod ręką i jakoś zdają egzamin w stopniu dostatecznym. Fakt, że przebijak lipnej jakości to przyrząd jednorazowego użytku i po wykonaniu kilku otworów albo trzeba go doprowadzić do porządku albo wykonać nowy. Aczkolwiek chłodzenie to podstawowy zabieg wydłużający żywotność narzędzi.
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Ok, posłucham doświadczonych kowali. Aczkolwiek mam 3 anglojęzyczne poradniki o własnoręcznym wykonaniu narzędzi kowalskich i w każdym jest napisane żeby nie hartować. Na moje usprawiedliwienie screenshot z poradnika 
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Dziwne to aby nie hartowane były... Takie narzędzia można śmiało robić z większości stali węglowych(niekoniecznie typowej do pracy na gorąco) Jak się chłodzi i robi wszystko z głową to się sprawdzają. A z czasem to wszystkie niezależnie z czego trzeba regenerować, taka to już jest robota 
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
-
graffic
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
zolwik888 - a w tym poradniku podano z jakiej stali są wykonane owe przebijaki - bo to czy coś jest hartowane, czy nie musi być hartowane, to zależy od stali i jej właściwości - a akurat o tym w opisie ani słowa
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Zrobiłem kiedyś na próbę przecinaczek z główki szyny poniemieckiej kolejki wąskotorowej, zahartowałem tylko część roboczą na głębokość ok. 15 mm, odpuściłem zwrotnym pi razy drzwi. Używam tylko do cięcia na gorąco i mucha nie siada, zero zużycia ostrza, na obuchu pomału tworzy się "pędzel"
Mam też oryginalny kowalski, ale ten mówi do tego "poniemieckiego" Herr Boss.
Wielu doświadczonych poleca też przebijaki ze szpilek spinających gąsienice (nie te z przegubami gumowymi), też hartowane. Jak widać szkół jest wiele wspartych własnym doświadczeniem
Mam też oryginalny kowalski, ale ten mówi do tego "poniemieckiego" Herr Boss.
Wielu doświadczonych poleca też przebijaki ze szpilek spinających gąsienice (nie te z przegubami gumowymi), też hartowane. Jak widać szkół jest wiele wspartych własnym doświadczeniem
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
graffic - z resora samochodowego, był wstęp o odcięciu odpowiedniej długości i prostowaniu resora itp.
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
No ale taki przebijać, jak już się spotka z gorąca stslą (wystarczy kilka sekund) to już się fioletowych robi. Czy to nie jest już moment w którym się rozhartowuje? Ja hartuję narzędzia ale wydaje mi sie, że jest to bezcelowe. Jednym słowem - mam watpliwosci.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: Przebijaki przelotowe do czopowania
Ajj tam. Fioletowy wkładasz do wody i masz utwardzony, przebijasz, nagrzewasz przebijak i znowu hartujesz i tak w kółko. 