Siekiery i lemiesze - robienie, klepanie

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 12 lut 2010, 09:49

To wygląda że odpuszczasz siekiery wyżej niż noże (niebieski fiołkowy). Czy odpuszczanie zależy od rodzaju stali ? Stary kowal mówił że są stale "tłuste' i "chude' vel "suche"..


HOWGH

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 12 lut 2010, 11:18

No tak się nauczyłem od kowala u którego pracowałem. Zależy oczywiście. Odpuszcza sie jednocześnie na kolor, dźwięk pilniczka, i wyczucie ile pilniczek bierze, wszystkimi zmysłami :)
Gotowa siekiera powinna mieć taki chwat żeby nowy pilnik ledwo co ją brał.
Ja znam określenie suche dla stali za mocno zahartowanej i w związku z tym kruchej. Stale powyżej gat45 jest ciężko hartować na wodzie bo pękają. Nie mam z tym jeszcze takiego doświadczenia ale np, półoś samochodowa jest twarda, hartuje się mocno ale pozostaje mocno spoista, jest taka właśnie tłusta.
Żłobiki z osiek hartuję na kolor żółty a nie pękają. Na żółty też można młotki hartować, żeby nie rozbijały się przy uderzaniu w przystawki ( których obuchy też lekko hartuję - zamaczam raz jedna strone raz drugą, tylko szybko, obuch krócej - żłobik dłużej)
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 12 lut 2010, 19:11

No dobra w trakcie rozmowy przyszło mi do głowy taka rzecz, że powinniśmy posługiwać sie prawidłową nomenklatura, żeby uniknąc nieporozumień. Piszemy skrótowo i używamy gwarowych określeń, i stąd wiele niedopowiedzeń.
Pomijam fajt że nie wiem :-D co to żłobiki z osiek (w ośkach sa jakieś żłobiki ? czy robisz z osiek samochodowych tzw. "rąb" młotka)
moje pytanie brzmi
{"Żłobiki z osiek hartuję na kolor żółty a nie pękają"
! Hartuję na kolor żółty - zagrzewam do hartowania do kolory żółtego i ....co dalek w czym hartujesz ?
Hartuję na kolor żółty - może oznaczać odpuszczam na kolor słomkowy
młotki to samo
no i opis zanurzam.... - w jaki sposób , w jakie chłodziwo, orientacyjny czas (to napisałeś)



HOWGh

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 15 lut 2010, 05:54

Może z nomenklaturą dajmy sobie spokój ,bo co rejon i kowal to inna nazwa.To co Grzesiek nazywa żłobikiem,ja nazywam żłobnikiem i jest to rodzaj kształtowej nadstawki lub młotka, choć tego drugiego określenia bym raczej nie użył.Co do hartowania to nie będę gdybał czy kolor żółty to dla Grześka kolor żaru,czy barwa nalotowa przy odpuszczaniu.Ktoś inny mógłby nazwać żłobnik puncą ,choć ta druga jest do trzymania w garści ,jak ślusarski przecinak,a żłobnik jest osadzony na trzonku jak młotek.
Kontakt 517355290

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 15 lut 2010, 10:11

Chodzi mi o barwę nalotową.
Żłobik u mnie to to co pisze Banan. Przystawka (nadstawka) o jakimś kształcie, np wyciągniętej kropli lub kropli wygiętej w łuk ( prawa i lewa, obie przyspawane na jednym trzonku - to bardzo poręczne narzędzie)
Ośki samochodowe są bardzo dobre na żłobiki.
Hartuję takie rzeczy na wodzie. Grzeję do koloru pomarańczowego. Ile czasu trzymam w wodzie? - to zależy, tyle żeby zostało trochę ciepła w części niezanurzonej, żeby się odpuściło bez ponownego wkładania w ogień. Choć i tak czasem się robi jeśli za mocno się schłodzi. Ale łatwiej jest przychłodzić dodatkowo niż odgrzewać.
Głębokość chłodzenia zależy od objętości i kształtu elementu hartowanego. ostrze siekiery wystarczy ostatnie pół cm zamoczyć ( zahartuje się 1cm). Żłobik zamaczamy 1cm. młotki podobnie. Duże młotki (3 -4 kg) maczamy ze 2 cm, b.duże (6 - 10kg) zamaczamy min 3- 4cm.
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 23 mar 2010, 09:21

wszyscy hartują a nikt nie normalizuje , siekierę przed hartem a po kuciu należało by znormalizować , czyli podgrzać przetrzymać i powoli ostudzić na palenisku, przed samym hartowaniem a bez kucia też, natomiast tak jak banan napisałeś olej , jak nie da rady to gorąca woda, potem zimna, to nie wiem czy nie bezpieczniej było by po każdej próbie hartowania , normalizować ,
natomiast co do hartowania to , pamiętajmy aby nie przegrzewać , tzn , nie grzejemy do żółtego i czekamy aż spadnie na pomarańcz tylko , grzejemy do pomarańczy i shrruu :-P

Awatar użytkownika
Tadek
Posty: 630
Rejestracja: 09 gru 2009, 13:29
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: Tadek » 08 maja 2010, 12:57

Koledzy zdobyłem dziś urządzenia do rozbijania obuchów jeszcze ich nie próbowałem tylko przymierzałem na zimno do siekiery dam jakieś fotki wieczorem.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 11 maja 2010, 05:57

Tadek co z tymi fotkami?
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Tadek
Posty: 630
Rejestracja: 09 gru 2009, 13:29
Lokalizacja: Żychlin

fotki

Post autor: Tadek » 11 maja 2010, 19:58

są fotki mam nadzieję że się załadują
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 11 maja 2010, 23:10

mój ojciec takowe narzędzia chalmierz (halmierz) nazywał , używało się tego bardziej do końcowego prostowania siekiery - ostrza względem obucha i ogólnie sprawdzenia jak ta siekiera będzie wyglądała po nabiciu , oczywiście obuch też idzie tym rozbić
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 12 maja 2010, 05:23

Ten drewniany widelec to chyba nie od kompletu?
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 12 maja 2010, 07:47

Pan Franek z Mórkowa takie narzędzie nazywa obusznica ...

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 20 maja 2010, 19:12

No ja też znam używam nazwy obusznica. Słyszałem jeszcze nazwę stalnica na to narzedzie. Bardzo przydatna rzecz.
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3866
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 03 lip 2010, 23:58

Banan chłopie... toż to druciana szczotka :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 04 lip 2010, 06:07

Faktycznie :lol:
Kontakt 517355290

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”