Sposoby montażu bram i balustrad !!!

Techniki używane obecnie, kowalstwo artystyczne

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 04 lip 2010, 00:36

Jolo obserwuję ta wiertarke i chyba ja nabiore niebawem. Jak mówisz ze to sprawdzony sprzęt to zaufam znawcom tematu.

Tak jak mówiłem zaczynam temat robienia ogrodzeń i nigdy wcześniej nie miałem do czyniania z bramami przesównymi. Akurat znajoma mojej żony pyta o taka brame. Oczywiście zadałem jej ścieme. Ale nie wiem jak sie montuje wózki jezdne i czym przytwierdza. czy trzeba samemu robić fundament, czy w wiercając w beton czy mocowac do jakiejś stalowej belki. Czy jak bierzecie zamówienie na taką brame to sami zalewacie te słupki czy mówi się klientowi aby komuś to zlecił. Kurde bo na cemencie to nie znam się nic a nic.

Prosze o jakąś uniwersalnę radę :-D
Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 18:09 przez dambas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 04 lip 2010, 05:49

raczej klient ,za;ewa fundamenty albo jakas firma budowlana , np ta od murków /słupków, zdarza się czasami że muszę to zrobić ja wtedy koszt samej belki pod przesuw ok 1200zł,
belkę wymagam o wymiarach 2000x400x1200 z betonu min B15, lico belki na wysokości tzw, /zero/ ,dół szyny bedzie ok 10cm nad /zerem/, ( czasami obniżamy belke o 5 cm aby później przysypać ją np ozdobnym żwirkiem, wtedy trzeba nieco podbudować wózki ), belka ma być ulana w osi bramy , wózki montuję bezpośrednio do betonu za pomocą szpilek gwintowanych M 14 ,na kotwach chemicznych,wózki zdecydowanie ,5 rolkowe,wahliwe,z płytą poziomującą,
i szyna minimum 80x80x5, nie daj sie skusic na 70x70x4
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 04 lip 2010, 10:36

Jolo nawet nie wiesz jak mi pomogłeś :mrgreen: Te kotwy chmiczne jak robić , zalewac np cersanitem cx5? na jaka głębokość i średnice wiercić otwory pod kotwy w belce betonowej? 8-)

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 04 lip 2010, 22:28

dambas, szukaj na forum dość dużo jest o tym, ceresit czy kreisel za długo schna , myślałem raczej o takich kotwach


ja osadzam gwinty M14 i tnę je na długość 25 cm , wtedy z metrowego kawłka wychodzi 4 szt , w ekstremalnych przypadkach na 33 cm , wychodzi 3 szt, wiertło do tego 16mm
http://fourmkowalskie.home.pl/viewtopic.php?t=786
http://fourmkowalskie.home.pl/viewtopic.php?t=101
ten ostatni link jest do działu wew, popros wata o uprawnienia

Rafal L.
Posty: 707
Rejestracja: 16 maja 2010, 09:28
Lokalizacja: Płońsk
Kontakt:

Post autor: Rafal L. » 22 gru 2010, 20:02

Witam.A jaka metodę mocowania balustrad preferujecie zimą?Klejenie klejami i zywicami odpada.Chyba ze znacie jakąś co można użyć na -10.Czy wbijanie pręta i spawanie do niego nóg jest bezpieczne.Nieuszczypanie się balkon.Dajmy na to 8cm od brzega.

Awatar użytkownika
Custom
Posty: 262
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:23
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Custom » 22 gru 2010, 20:59

reneq pisze:żywice "hilti" działają do -5.
dołącz do tego palnik na propan i mróz przestaje być przeszkodą.
Albo podgrzej elektryczną opalarką - ja tak robię w zimie, nawet przy minus 20-stu stopniach.

Rafal L.
Posty: 707
Rejestracja: 16 maja 2010, 09:28
Lokalizacja: Płońsk
Kontakt:

Post autor: Rafal L. » 22 gru 2010, 21:12

Ciekawe rozwiązanie ,ale tak zapytam grzać nogę,czy klej.Dzięki za pomoc.

Awatar użytkownika
Custom
Posty: 262
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:23
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Custom » 22 gru 2010, 21:17

rafal194 pisze:Ciekawe rozwiązanie ,ale tak zapytam grzać nogę,czy klej.Dzięki za pomoc.
Jest to obojętne w przypadku opalarki.

Rafal L.
Posty: 707
Rejestracja: 16 maja 2010, 09:28
Lokalizacja: Płońsk
Kontakt:

Post autor: Rafal L. » 22 gru 2010, 21:50

Dzięki za pomoc.Wy testuje ten patent.Dobrze ze będę miał mało nóg do zalania.Bo bym pół dnia spędził na grzaniu.Ale zalewać wszystkie nogi i potem grzać po kolei.Pytam za czasu gdyż mam montaż po świętach.Przeważnie zalewam ceresitem

Rafal L.
Posty: 707
Rejestracja: 16 maja 2010, 09:28
Lokalizacja: Płońsk
Kontakt:

Post autor: Rafal L. » 22 gru 2010, 22:42

Dobrze ze się dopytałem.Teraz już raczej wiem co i jak.Zawsze trzeba się wcześniej przygotować.
Ostatnio zmieniony 29 maja 2012, 22:45 przez Rafal L., łącznie zmieniany 3 razy.

dara

Post autor: dara » 23 gru 2010, 11:11

Panowie zapomnieli o wielosetletniej metodzie kotwienia elementów metalowych w kamieniu?
Po prostu element umieszcza się w przygotowanym otworze i połączenie zalewa ołowiem.
Najmnieszy element jaki w ten sposób łączyłem to zawieszka osełki 3mm w otworze 6 mm zalana cyną.
Wszystkie większe połączenia wykonało by dziecko.

dara

Post autor: dara » 23 gru 2010, 22:34

Jakoś przez setki lat ludzie potrafili robić takie łączenia.W Szkocji gdzie mieszkałem przez jakiś czas nadal stosuje się takie kotwienia co widziałem naocznie .
Mimo pierońskiej wilgotności,wiecznego chłodu i totalnego pijaństwa.
Co do wybuchów,ołów nie wybucha jedynie para wodna może wypchnąć płynny metal.
Jeśli zalewasz mokry piaskowiec to jest możliwe (tu mam spore doświadczenie wielokrotnie hartowałem kamień) w przypadku granitu i związanego betonu nawet nie ma o czym mówić.
A że zima? w zimie wilgotność powietrza jest niższa niż w lecie.

"Klekotanie"
Cyna czy ołów zmniejszając objętość obniża swój poziom w zalewanym otworze.
Skuteczne zalewanie polega na umieszczeniu w dziurce rozgrzanego elementu i odpowiednim czasie kiedy ciepło elementu ogrzeje ścianki kamienia zalewamy płynnym metalem połączenie.
Dzięki porowatości kamienia uzyskujemy trwałe połączenie ołowiu z kamieniem.
Ponadto otwór wykonuje się w formie stożka z mniejszą dziurką ku górze.
Zalewany element stalowy zostaje przed zalaniem zaopatrzony w zadziory które na stałe kotwią go w ołowiu.

Poręcz
Czyli mocowanie w poziomie.
Za pomocą prostej kokili z drewna osłania się otwór zalewany płynnym metalem a reszta JW.

Oczywiście kotwy chemiczne są prostsze i wygodniejsze.
O zalewaniu ołowiem napisałem tak żeby podzielić się wiedzą na ten temat ale jak informacja uznana będzie za bezwartościową admin zawsze może ja usunąć proste no nie?

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 23 gru 2010, 22:37

pewnie ze wartosciowa. nawet przydalo by sie dac w nowym temacie ;)

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 24 gru 2010, 09:05

Bardzo ciekawa informacja. Można by to dac do kowalstwa tradycyjnego w temacie np. Tradycyjne montowanie balustrad.

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 25 gru 2010, 19:07

rafal194 pisze:Witam.A jaka metodę mocowania balustrad preferujecie zimą?Klejenie klejami i zywicami odpada.Chyba ze znacie jakąś co można użyć na -10.Czy wbijanie pręta i spawanie do niego nóg jest bezpieczne.Nieuszczypanie się balkon.Dajmy na to 8cm od brzega.
ja ma m żywice poliestrowe Sormat do -5 StC jak jest zimniej to proszę klienta o trochę gorącej wody i podgrzewam tuby ż żywicą , do temp ok 50st C , przy -13 tak jak było ostatnio żywica związała w ok 45 min. /no i podgrzana żywica jest bardzo płynna ,
- podgrzewanie nóg balustrad lub/i otworów to pomyłka
- zalewanie roztopionym ołowiem to średniowieczne metody (oczywiście szlag trafi płytki)

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO WSPÓŁCZESNE - blacksmithing”