Kosz rapiera
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
No mi chodzi o taki koszyk jak u tego Czecha na stronce. Oczywiście najpierw sobie pokuje listki i takie rzeczy ale jeśli chodzi o zgrzewanie to mój zapal to na pewno wytrzyma. Będę próbował aż się nauczę. Chce to zrobić mniej więcej tak jak ten Czech, tyle ze mniej złożony(bez tych pierdółek). Jak wyczaję jakiś drut dobry to pokaże jak to ma wyglądać. Albo narysuje po kolei.
Jak rozgrzejesz pręciki do temp. zgrzewania i je klepniesz młotkiem, to wyjdzie z tego rozdeptana żaba.
Warto wnikliwie ogladać fotki Czecha, tam są pokazane profilowane kleszcze do zgrzewan ia, którymi się ściska pręciki.
Obstawiam, że czech grzał miejscowo elementy palnikiem. Na zwykłym palenisku łatwo coś przepalić, choć epokowo z pewn ością mieli na to sprytnty patent. W końcu w Średniowieczu lutowano do kupy srebrne kielichy zagrzebując je w węglu w palenisku i jakoś im się to nie stopiło.
Praktyka...to je to...
Warto wnikliwie ogladać fotki Czecha, tam są pokazane profilowane kleszcze do zgrzewan ia, którymi się ściska pręciki.
Obstawiam, że czech grzał miejscowo elementy palnikiem. Na zwykłym palenisku łatwo coś przepalić, choć epokowo z pewn ością mieli na to sprytnty patent. W końcu w Średniowieczu lutowano do kupy srebrne kielichy zagrzebując je w węglu w palenisku i jakoś im się to nie stopiło.
Praktyka...to je to...
No panowie. Ja widziałem filmiki na YouTubie jak koleś zgrzewa i po prostu do białości pręciki i młotkiem klepał na około. Wyglądało ładnie. A na początek zdecydowałem się na taki rapier Link 1 lub prostszy dla wprawy(niestety nie mogę go znaleźć linka)
A i znalazłem taką stronę Link tylko jest mało czytelna jakby się komuś przydała to proszę.
A i znalazłem taką stronę Link tylko jest mało czytelna jakby się komuś przydała to proszę.
No to życzę powodzenia i kupę szczęścia, i nie martw się kiedy Ci nie wyjdzie nawet za 4 razem. Niestety w obu linkach to wszystko jest pospawane, przynajmniej tak to widzę, ten drugi to już masakra np http://users.netonecom.net/~swordman/Ph ... alian1.jpg (prawie jak komunistyczny stojak na kwiatki :-P
Ps: masz jakiekolwiek doświadczenie z kuciem? Zgrzewanie nie jest takie proste jak na filmiku, szczególnie takiego kosza. Tego nie poprawisz na drugim grzaniu jak np. pakiet damastu. A jeśli to tylko zryw mający na celu wykucie tylko kosza to naprawdę życzę wytrwałości. Nie chcę cię demotywować ani zniechęcać (sam w końcu zaczynałem od wyrobów mieczopodobnych) ale tego raczej nie da się zrobić po wykuciu kilku listków/grotów, nożyka i 1 próbie zgrzewania. I jeszcze jedno: głownie też kujesz?
Ps: masz jakiekolwiek doświadczenie z kuciem? Zgrzewanie nie jest takie proste jak na filmiku, szczególnie takiego kosza. Tego nie poprawisz na drugim grzaniu jak np. pakiet damastu. A jeśli to tylko zryw mający na celu wykucie tylko kosza to naprawdę życzę wytrwałości. Nie chcę cię demotywować ani zniechęcać (sam w końcu zaczynałem od wyrobów mieczopodobnych) ale tego raczej nie da się zrobić po wykuciu kilku listków/grotów, nożyka i 1 próbie zgrzewania. I jeszcze jedno: głownie też kujesz?
Myśl i Pamięć
głowni nie mam zamiaru kuć aczkolwiek spróbuję. Ten link co pokazałeś to oczywiście nie jest najlepsze dzieło ale reszta jest całkiem całkiem. Z kuciem mam doświadczenie takie że jak na jakiś festynach znalazłem kowala to się na cały dzień zaciągałem u niego. Pamiętam że skręcałem pręty i rozpłaszczałem inne do zaokrąglania.
Może i ten pierwszy pospawany ale mi chodziło o pokazanie wzoru.
To że mi za 4 razem nie wyjdzie to sie nastawiam że z 10 razy co najmniej będę próbował :-P
Ale dzięki za rady
PS Sądzę że największy problem będę miał z kolejnością zgrzewania części
A i najpierw chcę popróbować różne bezkształtne części żeby się wczuć w metal. Później jakieś listki bajery, świeczniki, sztylety następnie mieczyki(takie małe) i dopiero rapier.
Kucia nie chcę traktować jako sposobu na życie ale uważam że jest to moje hobby i może się notabene w życiu przydać.
Może i ten pierwszy pospawany ale mi chodziło o pokazanie wzoru.
To że mi za 4 razem nie wyjdzie to sie nastawiam że z 10 razy co najmniej będę próbował :-P
Ale dzięki za rady
PS Sądzę że największy problem będę miał z kolejnością zgrzewania części
A i najpierw chcę popróbować różne bezkształtne części żeby się wczuć w metal. Później jakieś listki bajery, świeczniki, sztylety następnie mieczyki(takie małe) i dopiero rapier.
Kucia nie chcę traktować jako sposobu na życie ale uważam że jest to moje hobby i może się notabene w życiu przydać.
Właśnie przeglądnąłem sobie rysunki różnych koszów, i tak się zastanawiam, że możnaby ograniczyc ilośc ciężkich do wykonania zgrzewań, np. tam, gdzie pręt rozdziela się na 3 pręciki, to możnaby wziąśc zwykły pręt, przekuc w kwadrat, przeciąc na 3, czyli 2 cięcia obok siebie, i każdy pręcik przekuc w okrągły? Później tylko te pręciki wystarczyłoby zgrzac z resztą?
Ja z kolei mam dwa pytania odnośnie zgrzewania. Oglądałem ostatnio bardzo pouczający film "The birth of a sword" (mogę rzucić na chomika albo na torrenty). Tam kowal zgrzewa klingę z kilku kawałków złomu. I tutaj moje pytania:
1. Kowal z filmu używa przy zgrzewaniu czystego, przesianego jasnego piasku, zaś tutaj, na forum wszyscy zalecają boraks. Jaka jest różnica?
2. Kowal z filmu rozgrzewa metal do jasnoczerwonego, potem posypuje piaskiem, a dopiero potem dość powoli podgrzewa do białości. Tłumaczy to w ten sposób, że osłonka z topnika ma zapobiec przed odwęgleniem stali i nadmiernym zanieczyszczeniem zgrzewanych powierzchni. Natomiast tutaj znalazłem radę, aby podgrzać do białości, posypać boraxem i zacząć zgrzewać. Która metoda jest prawidłowa i jakie jest tego uzasadnienie?
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź...
1. Kowal z filmu używa przy zgrzewaniu czystego, przesianego jasnego piasku, zaś tutaj, na forum wszyscy zalecają boraks. Jaka jest różnica?
2. Kowal z filmu rozgrzewa metal do jasnoczerwonego, potem posypuje piaskiem, a dopiero potem dość powoli podgrzewa do białości. Tłumaczy to w ten sposób, że osłonka z topnika ma zapobiec przed odwęgleniem stali i nadmiernym zanieczyszczeniem zgrzewanych powierzchni. Natomiast tutaj znalazłem radę, aby podgrzać do białości, posypać boraxem i zacząć zgrzewać. Która metoda jest prawidłowa i jakie jest tego uzasadnienie?
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź...