Nurtuje mnie takie pytanie

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 24 sty 2013, 18:05

Problem zapomnianych technik leży mi mocno na sercu. Im więcej umiem tym bliżej jestem przekonania że można robić wszystko tradycyjnymi metodami, praktycznie w takim samym tempie jak migomatem.
Trzeba jednak uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć. To zajmuje czas.
Znam takiego jednego, który nawet przewleczenia robi za pomocą migomatu i szpachli... ręce opadają.
Helga - twoje prace sprawiają wrażenie robionych szybko - mimo użycia tradycyjnych technik, i to nadaje im lekkość. Praca nie może być wymęczona.
To jest temat rzeka, można by spokojnie napisać książkę.

Pół roku temu zdun stawiał mi piec. Mimo ponad 70 lat na karku, miał jedną robotę za drugą i narzekał że nie ma uczniów, bo robota ciężka.

ps. też pieczemy chleby
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 28 sty 2013, 10:14

Grzesiek pisze: Znam takiego jednego, który nawet przewleczenia robi za pomocą migomatu i szpachli... ręce opadają.
Pewnie złych nawyków nabrał w pierwszej lidze,gdzie oprócz kowali pracują też tokarze,spawacze i kilku pomocników do przytrzymania i szlifowania. Im też trzeba dać zajęcie. Gdyby kowale odwalili całą robotę, to co by oni wtedy robili?

Javal
Posty: 5
Rejestracja: 15 lut 2013, 02:31
Lokalizacja: Konin

Post autor: Javal » 18 lut 2013, 20:30

Czytam wasze posty już kilka dni, i tak widzę że ciągle narzekacie że kasy z tego nie ma, ale myślę że jak ktoś się tym już zajmuje 20-40 lat i nadal żyje to ma co włożyć do garnka :D. Ale myślę że wiem jak to jest, matka też prowadzi własny biznes i wiem ile o klienta trzeba się nastarać.

Swoją drogą co do klienteli zza granicy, czy ktoś z was myślał/zajmuje się eksportem własnych wyrobów? W przypadku bram i balustrad zapewne nie była by to prosta sztuka, ale część z was kuje też mniejsze elementy czy też broń/zbroje, nie ma zapotrzebowania z np Niemiec? Podejrzewam że mogli byście podnieść cenę a dla nich i tak by było taniej niż kupować produkt krajowy.

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 18 lut 2013, 20:32

Mi cały czas coś takiego chodzi po głowie. W dobie internetu powinno się udać.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 lut 2013, 20:35

Uważasz, że tam nie ma kowali? Kowalstwo przede wszystkim powinno być interesem lokalnym, to, że musimy szukać rynku gdzieś dalej jest po prostu anormalne.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 18 lut 2013, 20:44

Masz rację. To anormalne. Zauważ jednak, że kowal 50 lat temu "obrabiał" wszystko w promieniu max 10 km. Tyle miał roboty, że dalej nie musiał a i też nie miał co robić, bo tam działał już inny kowal. Dzisiaj, sam powiedz jak daleko dojeżdżasz na montarz do klienta. Podejrzewam, że odległość 10 km to marzenie. Pewnie częściej jest 20, 30 a może i więcej. Co stoi na przeszkodzie wyjść jeszcze dalej. Więcej potencjalnych nabywców - większe prawdopodobieństwo, że coś sprzedasz. Tak myślę.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 18 lut 2013, 20:46

Banan... czasy są anormalne to fakt ale to że mamy mozliwość w łatwy sposób sprzedawać nasze produkty na całym świecie jest darem od Boga akurat
Obrazek

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 lut 2013, 20:48

Już ty Boga w to nie mieszaj ;)
Kontakt 517355290

Javal
Posty: 5
Rejestracja: 15 lut 2013, 02:31
Lokalizacja: Konin

Post autor: Javal » 18 lut 2013, 21:06

Czy kowale są czy ich nie ma, tego nie wiem chociaż w cale bym się nie zdziwił gdyby w niektórych krajach było ich naprawdę mało. Ale tak jak wspomniałem słowa swoje bardziej kieruje ku ludziom kującym broń i małe elementy, myślę że na takim e-bayu dało by rade opchnąć co nieco. A nawet jeśli są, roboczogodzina polska, tej niemieckiej czy angielskiej się nie równa, bo i wydatki na życie i standard mamy inny, tak więc podejrzewam że i produkt tańszy, a jak ktoś już tu zauważył i nie gorszy (a może i nawet lepszy?:) ) więc i bardziej konkurencyjny.

Poza tym jeśli chodzi o broń i zbroje to są dwie potencjalne grupy kupców (tak przynajmniej myślę, jako typowy polak - znawca wszelkich tematów, którymi się na codzień nie zajmuję ;) ) Kolekcjonerzy - czyli w grę wchodzą drogie repliki. I grupy historyczne czy jakkolwiek się ci ludzie zwą. A to dość ograniczona klientela, ja osobiście nie widzę przeciw wskazań żeby szukać klienta z zagranicy, jeśli tylko płaci...no ale ja kowalem nie jestem temu pytam was co o tym sądzicie :).

Swoją drogą jeśli chodzi o małe ozdoby i tego typu rzeczy (może i brań?) to polecam taką stronę http://www.etsy.com

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 18 lut 2013, 21:13

Niezłe. Dobry link. Kilka poplątanych drucików i cztery stówki trzeba wybulić by sobie pod sufitem powiesić. To tylko potwierdza moją podejrzenia, że na wszystko znajdzie się klient...
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Javal
Posty: 5
Rejestracja: 15 lut 2013, 02:31
Lokalizacja: Konin

Post autor: Javal » 18 lut 2013, 21:31

Widzisz, ja w ten sposób zawsze się śmiałem z użytkowników sprzętu pewnej marki (a na wszelki wypadek nie będę wymieniał co by w pierwszy dzień postowania kogoś nie obrazić :D) bo płacą za tandetni design 2x więcej jak u konkurencji za tej samej marki sprzęt, śmiałem się puki sobie nie uświadomiłem że jeleni na świecie jest wielu, nic tylko samemu zabrać się za sprzedawanie czegoś "trendy" i zgarnianie 2x tyle, ile powinieneś ;).

Stronę zarzuciłem jako ciekawostkę i dowód na to że ludzie kupują i to za niemałe pieniądze, i to wcale nic takiego ciekawego (przynajmniej w większości, chociaż można tam i ciekawe prace znaleźć) także myślę że polski kowal dał by sobie na tym rynku rade bardzo dobrze. ;)

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 18 lut 2013, 21:50

Javal pisze: Poza tym jeśli chodzi o broń i zbroje to są dwie potencjalne grupy kupców (tak przynajmniej myślę, jako typowy polak - znawca wszelkich tematów, którymi się na codzień nie zajmuję ;) ) Kolekcjonerzy - czyli w grę wchodzą drogie repliki. I grupy historyczne czy jakkolwiek się ci ludzie zwą. A to dość ograniczona klientela, ja osobiście nie widzę przeciw wskazań żeby szukać klienta z zagranicy, jeśli tylko płaci...no ale ja kowalem nie jestem temu pytam was co o tym sądzicie :)
Spora część mojego urobku jedzie za granicę i powiem szczerze, że widzę w tym przyszłość. Świat jest większy niż wygląda i wcale nie tak trudno coś tam sprzedać. Nie wchodzi w grę sprzedawanie za granicą drożej - ludzie nie są głupi i potrafią sprawdzić co gdzie i za ile. Przez krótki okres praktykowałem metodę "za granicę drożej o xx%", ale bardzo szybko trzeba było zrównać ceny.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 19 lut 2013, 05:22

"Stronę zarzuciłem jako ciekawostkę i dowód na to że ludzie kupują i to za niemałe pieniądze",

Javal, rozróżnij "kupują" od "próbują sprzedać"
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 19 lut 2013, 09:08

Mam do sprzedania psa za 1000 pln,ewentualnie mogę zamienić za dwa koty po 500.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”