"Owszem czasem się dziwię jak wielką ignorancją Nikiel wykazujesz się."
Jak mistrz Joda zaczynasz mówić Ty. Mistrzem JEDI zostać pragniesz...
"Zapominasz cały czas to, że to system cię chroni, choćby nieudolnie"
Mi się wydaje, że jeśli chodzi o sowa "system" i "ochrona". To Ty chronisz system:) Chronisz go, bo nie potrafisz sobie wyobrazić życia w czymś innym. W czymś co działa na zypełnie innych zasadach, bez wojny, gwałtu, umów pieniężnych. Gdzie kilko Ziemi waży kilo:) I taka jest jej wartość.
Ty potrzebujesz systemu, żeby móc go zmieniać. Politykować. Walczyć z nim i z jego elitami. Bez tego musiałbyś zająć się czymś innym, co nie leży w Twojej strefie komfortu.
To, że Ty nie widzisz życia bez systemu, nie znaczy, że inni go nie widzą:)
Słyszałes np. o czymś takim jak permakultura. System wzorowany na przyrodzie. Układ otwarty, samopodtrzymujący się. System, który zachowuje swoją integralność i przynosi max korzyści przy minimalnym nakładzie pracy.
System obejmujący sposób życia, budownictwo, uprawę roli i wszystko co się tyczy podstawowych rzeczy potrzebnych do życia i kształtowania najbliższego środowiska.
Ludzie robią permakulturę od wielu lat. System sprawdza się zajebiaszczo właśnie dla tego, że mądrzy ludzie obserwowali sposób w jaki pracuje natura. NATURALNY system:)
Nie jakaś jebanana himera oparta na wyszysku, spekulacji i niewolniczej pracy.
Ciekawostka jest to, że permakultura oparta jest na naturalnych rytmach i mechanizmach przyrody. Dla naszych przodków to była oczywista oczywistość. Rolnicy tak pracowali od zawsze. Obecnie rolnicy na dyżych gospodarstwach to nie rolnicy tylko przemysłowcy.
Co do drobnych rolników, to też patrzą na permakulture jak na dziwo jakies:)
Ostawnie pokolenia nauczyło się pracować w okreslony sposób i tego się trzymają. Dużo pracy, dużo nakładów finansowych mały efekt i mały zbyt:) Ciężko przekonać rolnika, że można inaczej pracować (nawet jeśli ludzie pracują w inny sposób:) ) Ciężko przekonać Dumę, że system może inaczej funkcjonować:)
Był taki genialny człowiek który nazywał się Viktor Schauberger. Całe życie obserwował naturę i naśladował ją. Zajmował się cudem jakim jest woda. Pracował też nad "wolna energią" i antygrawitacją. Pracował dla Hitlera przy Ufo:)
Ostatnia część życia spędził pracując nad technikami uprawy ziemi itp.
Na koniec pracował dla amerykańców, którzy go wyssali jak wampirki i umarł.
Fascynujący życiorys i publikacje, genialny człowiek:) Warto se poczytać.
Duma, ja nie chcę Twojej wersji umowy społecznej, bo jej nie potrzebuję. Przeszkadza mi w życiu i zmusza mnie do tego, żebym ją utrzymywał. Niech zdycha!
I nie wyjeżdzaj mi tu o straży pożarnej.
I napisz jeszcze raz o mordach i grabierzach to Ci się lepiej zrobi. Piszesz o tym w każdym poście i o umowach śmieciowych.
Ten wątek tyczy się energii. Energia jest tania wtedy, kiedy się jej nie marnuje. Zacznij korzystać ze swojej energii we właściwy sposób i kieruj ja tak gdzie jest potrzebna. Inaczej życie minie, baterie miną a Ty dalej będziesz czekał na mordy, rewolucje i ukaranie sprawców.