Wootz steel czy też bułat vel damast
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Każde doświadczenia są cenne, ja kuję między 750-950st.C
przynajmniej staram się po kolorach tych temperatur trzymać.
Z początku ciężko się kuje ale w trakcie pracy materiał robi się coraz
bardziej kowalny. Takie 0,5 kg bułeczki kuło się całkiem fajnie ale dzisiaj
robiłem podejście do takiej około 1,2kg i jak na mój młoteczek z bijakiem
6kg to po prostu tragedia. Te 0,5kg natomiast kułem ręcznie.
Prawdziwym ekspertem w dziedzinie bułatu jest Strzyż z knives'ów
Ponad 15 lat temu zaczął eksperymenty i naprawdę wie co w "trawie piszczy".
przynajmniej staram się po kolorach tych temperatur trzymać.
Z początku ciężko się kuje ale w trakcie pracy materiał robi się coraz
bardziej kowalny. Takie 0,5 kg bułeczki kuło się całkiem fajnie ale dzisiaj
robiłem podejście do takiej około 1,2kg i jak na mój młoteczek z bijakiem
6kg to po prostu tragedia. Te 0,5kg natomiast kułem ręcznie.
Prawdziwym ekspertem w dziedzinie bułatu jest Strzyż z knives'ów
Ponad 15 lat temu zaczął eksperymenty i naprawdę wie co w "trawie piszczy".
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Nie wiem czy Cię pocieszę, ale mój resorak z bijakiem prawie 40 kilowym też ciężko sobie z tym towarem radził, ale w dużej mierze dlatego, że po przykrych doświadczeniach ze Swołowa, gdzie odrobinę za długo przytrzymany w gazówce bulat rozsypał się przy pierwszym uderzeniu, po prostu bałem się go przegrzać i kułem w niższym zakresie temperatur.
Ostatnio zmieniony 28 sty 2014, 11:18 przez BANAN, łącznie zmieniany 1 raz.
Kontakt 517355290
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Rosjanie kiedyś przywozili na handel siekiery, które jako atrapy na tablicach p.poż wieszano. W kuciu zachowywały się podobnie. Kuło się to w kolrze wiśniowym, kilka strzałów i znów trzeba było podgrzać. Jak zagrzałeś do żóltego, to przy kuciu pękały. a chwila nieuwagi w ogniu i popłynęła. Hartowanie jeśli to można było nazwać hartowaniem, polegało na zagrzaniu ostrza do barwy nalotowej niebieskiej i w chłodziwo. Tamte siekiery były pewnie żeliwne. Bułat ze względu na podobną zawartość węgla w różnej postaci zachowuje się w kuciu podobnie.
Kontakt 517355290
Z tego co mi wiadomo to bułaty raczej nie przekraczały 2% węgla.
Pisali Rosjanie że topili bułaty np.4,5%C ale jakoś w to nie wierzę.
Przetopiłem kiedyś ARMCO dałem 5% nawęglacza, skłąd wyszedł taki:
c-1,4
mn-0,07
si-0,13
p-0,01
s-0,03
cr-0,018
ni-0,014
cu-0,03
al sol. - 0,0005
n-0,01
Głownia wyszła taka:
Tutaj jest artykuł w którym są przebadane autentyczne bułatowe klingi i podane składy chemiczne:
http://www.tms.org/pubs/journals/JOM/98 ... -9809.html
Pisali Rosjanie że topili bułaty np.4,5%C ale jakoś w to nie wierzę.
Przetopiłem kiedyś ARMCO dałem 5% nawęglacza, skłąd wyszedł taki:
c-1,4
mn-0,07
si-0,13
p-0,01
s-0,03
cr-0,018
ni-0,014
cu-0,03
al sol. - 0,0005
n-0,01
Głownia wyszła taka:
Tutaj jest artykuł w którym są przebadane autentyczne bułatowe klingi i podane składy chemiczne:
http://www.tms.org/pubs/journals/JOM/98 ... -9809.html
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Hmm. zastanawiam się po co kombinować? Jeśli czyste żelazo i tak nie wchłonie więcej niż 1,2 % węgla, więc można dowęglić i taką st3, a naddatek węgla co najwyżej wykrystalizuje się np. w postaci węglików żelaza, będzie ciekawszy wzorek, węgliki zatopione w stali wysokowęglowej. Ale to są moje teoretyczne rozważania, ale kiedyś wytopię bułat 
Kontakt 517355290

Swieżo "upieczony", bułat to raczej nie jest
https://imagizer.imageshack.us/v2/1220x ... 3/czwa.jpg