Warsztat Łokcia

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Post autor: Dracorian » 23 lut 2014, 22:11

Dużo osób chwali samoróbki,moja żeliwna pękła i nawet spaw nie chce chwycić.Muszę ją palnikiem nagrzać i wtedy tato ją złapie
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Post autor: Dracorian » 23 lut 2014, 22:12

Firmowe nie znaczy dobre :/
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

łokieć
Posty: 116
Rejestracja: 17 lut 2014, 00:06
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: łokieć » 23 lut 2014, 22:22

a jaki typ według sklepu Perun by był lepszy? K czy P?

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 24 lut 2014, 09:18

Dracorian żeliwo tylko po nagrzaniu palnikiem spawać :!: Dobre elektrody i musi złapać.
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 24 lut 2014, 09:48

Po spawaniu dobrze jest również palnikiem podgrzewać i delikatnie wystudzać lub położyć na gorący, gasnący koks w palenisku aż do całkowitego wyziębienia. :D

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 24 lut 2014, 10:11

Rumcajs pisze:Dracorian żeliwo tylko po nagrzaniu palnikiem spawać :!: Dobre elektrody i musi złapać.
Pod warunkiem, że nie jest to już tylko zlepek tlenków.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Post autor: Dracorian » 24 lut 2014, 14:08

Dzięki za rady.Tlenek nie.Wszystko wyszczotkowałem i obiłem młotkiem z tego co się przykleiło
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

Awatar użytkownika
Druid
Posty: 464
Rejestracja: 15 paź 2012, 22:04
Lokalizacja: Orzesze
Kontakt:

Post autor: Druid » 25 lut 2014, 11:44

spawanie żeliwa zależy od elektrod, jezeli masz odpowiednie to pospawasz na zimno. Ale po położeniu spawu musisz go postukać młotkiem żeby naprężenia odpuścić (mnie tak przynajmniej uczyli na warsztacie). Jeżeli masz opakowanie po tych elektrodach to powinno na nim pisać czy podgrzewać czy nie.

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Post autor: Dracorian » 25 lut 2014, 12:40

One na sztuki były więc nie mam
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

łokieć
Posty: 116
Rejestracja: 17 lut 2014, 00:06
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: łokieć » 28 lut 2014, 15:15

Miałem akurat chwilę czasu żeby zrobić test paleniska na węglu drzewnym, mało dymu więc komin sobie bez problemu poradził z jego odprowadzaniem.
Wiadro węgla niestety po 15 minutach poszło w komin :/ w przyszłym tygodniu prawdopodobnie wyrwę się kupić przewód kominowy i koks. chwilowo brak czasu.

Pochwale się natomiast tym co do tej pory udało mi nazbierać :)

Kowadło - 300kg masy - w bardzo kiepskim stanie- wykonałem już pierwszy szlif bitni- niestety na środku ma duże wgłębienie a na prawym rogu rozwarstwiła się bitnia z resztą kowadła. jeszcze będę nad nim pracować, podstawa pod kowadło to skrzynia z grubej blachy wypełniona drewnianymi klockami

Stół stolarski- Pewni ludzie chcieli oddać go komuś komu jeszcze posłuży, widać że swoje już przepracował, ale dalej sprawny :)

Imadło kowalskie- Przytargał je ostatnio dla mnie Maleus, jeszcze nie ma obejmy mocującej do stołu.

Imadło ślusarskie- wielki potwór- w niezłym stanie, przymocowane do bardzo starego stołu warsztatowego

Gilotyna- klasyk- działa bez zarzutu- muszę ją tylko kiedyś wyczyścić in pokryć jakimś zabezpieczeniem.

Wiertarka stołowa- Dedra - o tym chyba nie muszę pisać :)

Stojaczek na młotki - z narzędziami które najczęściej używam

Oprócz tego jest jeszcze szlifierka stołowa, tokarka do drewna, piła tarczowa(cyrkularka) i piła taśmowa -niestety dopiero po remoncie znajdzie się dla nich miejsce.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 28 lut 2014, 15:22

Kowadełko fajoskie i szkoda tylko, że tysiące roboczogodzin ma już za sobą. Narzędzi na stojaku masz prawie tyle co nasz forumowy kolega KUBA2. ;) Ogólnie to super klimat. :D

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 28 lut 2014, 16:25

Pozdrów Maleusa jak go zobaczysz i powiedz, że się bardzo za nim stęskniliśmy
Kontakt 517355290

łokieć
Posty: 116
Rejestracja: 17 lut 2014, 00:06
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: łokieć » 28 lut 2014, 16:33

no kowadełko musiało naprawdę dużo przeżyć,
narzędzi ma jeszcze pełno- ale większość to taka których nigdy nie użyłem lub użyłem raz. a częśc porostu czeka aż zrobię im reanimacje :)

Maleusa pozdrowię :)

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 28 lut 2014, 16:38

Po przodkach masz taką ilość narzędzi czy pasjonujesz się zbieractwem? :D

łokieć
Posty: 116
Rejestracja: 17 lut 2014, 00:06
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: łokieć » 28 lut 2014, 16:46

niestety moi przodkowie niewiele mi zostawili. :)
Duża część sprzętu została kupiona przez teściową na potrzeby powstającego skansenu u nas na posesji
między innymi: kowadło. Stół warsztatowy, imadło, gilotyna, część młotków to skupiona stara kuźnia(niestety wyszabrowana z większości)
Jako że rodzina mojej kobitki to sami plastycy- wiertarki, tokarki itp. były kupowane jako- a może się przyda :)
część sprzętu po prostu zakupiłem bo potrzebowałem albo żal było patrzeć jak rdzewieją u kogoś, a część sam zrobiłem- wiec nazbierało się tego trochę.

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”