nierdzewka
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
rdzewność
się zacytuję
stale typu 00h18n9 mają mniej węgla, mniejsze uczulenie na korozje
h18n9t/nb zawartość ti lub nb zmniejsza uczulenie na korozję
to znaczy że pierwsza stal ma za mało węgla by się uczuliła na korozję
druga stal ma węgiel związany w bardzo stabilne węgliki tytanu lub niobu lub wanadu
stal 1h18n9 od patrzenia na ogień (nagrzana do 500-800 i okolice oczywiście i/lub chłodzona powoli np. z 1000st. C) dostanie ładnego rudego kolorytu
"(...) osłabieniu warstwy powierzchniowe (...)"
uczulasz na korozję ten materiał który nagrzałeś, nagrzejesz samą powierzchnię, będzie korodowała powierzchnia
ALE
taka rdza zwana korozją mędzykrystaliczną
http://pl.wikipedia.org/wiki/Korozja_międzykrystaliczna
jest bardzo wredna i zdradliwa
bo detal stojący w warunkach korozyjnych, z lekkim śladem rdzy w okolicy np. spawu po kilku latach się na tym spawie rozsypie jakby był z suchej gliny zrobiony (jeśli spełnicie warunek zła stal, zła obróbka cieplna, warunki korozyjne)
plamki rdzy bo czarna stal koroduje
pozdro
stale typu 00h18n9 mają mniej węgla, mniejsze uczulenie na korozje
h18n9t/nb zawartość ti lub nb zmniejsza uczulenie na korozję
to znaczy że pierwsza stal ma za mało węgla by się uczuliła na korozję
druga stal ma węgiel związany w bardzo stabilne węgliki tytanu lub niobu lub wanadu
stal 1h18n9 od patrzenia na ogień (nagrzana do 500-800 i okolice oczywiście i/lub chłodzona powoli np. z 1000st. C) dostanie ładnego rudego kolorytu
"(...) osłabieniu warstwy powierzchniowe (...)"
uczulasz na korozję ten materiał który nagrzałeś, nagrzejesz samą powierzchnię, będzie korodowała powierzchnia
ALE
taka rdza zwana korozją mędzykrystaliczną
http://pl.wikipedia.org/wiki/Korozja_międzykrystaliczna
jest bardzo wredna i zdradliwa
bo detal stojący w warunkach korozyjnych, z lekkim śladem rdzy w okolicy np. spawu po kilku latach się na tym spawie rozsypie jakby był z suchej gliny zrobiony (jeśli spełnicie warunek zła stal, zła obróbka cieplna, warunki korozyjne)
plamki rdzy bo czarna stal koroduje
pozdro
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
melon streścił książkę w 14 linijkach :-)
tomek poczytaj tutaj ,gatunki stali, zastosowania i poradnik bardzo cenne informacje
http://www.investa.eu/oferta/stal_nierd ... wania.html
tomek poczytaj tutaj ,gatunki stali, zastosowania i poradnik bardzo cenne informacje
http://www.investa.eu/oferta/stal_nierd ... wania.html
Odświeżam temat, panowie mam zrobić kratkę do drzwi . Z racji tego że niezbyt masywna i ma mieć ruchome elementy umyślało mi się ocynkować ją galwanicznie. Ale żeby na stykach ruchomych elementów nie pojawiła się korozja zamierzam kluczowe elementy zrobić z nierdzewki. I tu moje pytanie - czy ja te elementy mogę po prostu dospawać i całą kratkę oddać do cynkowania? czy jednak technologia nie przewiduje takiej opcji? Prosiłbym raczej o odpowiedż pewną i najlepiej sprawdzoną
bo ja sobie wygdybałem że mogę tak zrobić ale pewności jednak nie mam. Wiem że najprościej by było zapytać na cynkowni ale oni w tym tygodniu nie pracują a ja kratkę już robię, pzdr.
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
a no dla tego proszek że się świetnie trzyma galwanizowanej powierzchni, kwasówkę już malowałem - problemów nie było. A naprawa powłoki to i owszem jest problemem jeśli owa jest powłoką finalną, zewnętrzną (w sensie dekoracyjną
) a nie tylko jakimś tam podkładem.
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
Niezły temat poruszyłeś , zawsze mnie to zastanawiało czy dobrze jest malować proszkowo cynk galwaniczny.stefanik pisze:a no dla tego proszek że się świetnie trzyma galwanizowanej powierzchni, kwasówkę już malowałem - problemów nie było. A naprawa powłoki to i owszem jest problemem jeśli owa jest powłoką finalną, zewnętrzną (w sensie dekoracyjną) a nie tylko jakimś tam podkładem.
Kiedyś tak robiłem i myślałem że jest ok , ale facet z galwanizerni zdecydowanie mi to odradził twierdząc , ze cynk galwaniczny zaczyna ziewać już w 60 stopniach .Opary cynku wydostają się przez proszek robiąc mikro pory przez które dostaje się później wilgoć i korozja murowana . Od tamtej pory nie cynkuje galwanicznie.
kwasówka co innego , lakier nigdy mi nie odszedł ale zawsze jej powierzchnie przetarłem papierem ściernym.
mam przy chałupie kilka drobiazgów zrobionych w tym systemie , z tego co pamiętam to najstarsza jest latarnia - ma ze sześc lat , w lecie wymieniałem żarówkę - nawet łańcuch się trzyma.Chyba nie ma reguły.
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
A to ciekawe .stefanik pisze:mam przy chałupie kilka drobiazgów zrobionych w tym systemie , z tego co pamiętam to najstarsza jest latarnia - ma ze sześc lat , w lecie wymieniałem żarówkę - nawet łańcuch się trzyma.Chyba nie ma reguły.
Ja niestety nie miałem okazji tego sprawdzić po latach ale jeżeli przez sześć lat nic nie zardzewiało to chętnie do tego wrócę . Chodzi mi przede wszystkim o rozetki i wszelkie uchwyty montażowe bo cynkując ogniowo te wszystkie maleństwa za dużo kłopotu choćby z ich obróbką.
Może gość z galwanizerni wyolbrzymił nieco temat ?