Wytop stali typu bułat w warunkach garażowych.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 17 lip 2014, 00:23

Ciężko.
Iskry czerwone obfite z rozbłyskiem na końcu. Przecięcie trwało koło 15 minut (głównie dla tego że tarcza mi ekspodowała podczas cięcia). Ciężko szło z tym cięciem ale kątówkę mam "chinamade" więc nic dziwnego.

Niestety wydaje mi się że brakuje odpowiedniej struktury wewnętrznej w ciastku. Trawienie w fosolu nie ujawniło żadnych linii wtrąceń krystalicznych. Zostawiłem kawałek na noc jeszcze w fosolu zobaczymy co z tego wyjdzie, może w końcu coś się pokarze ale nie liczę za bardzo na jakieś odkrycie, wsad był bez węgla (poza tym co stal sobie dociągnęła z tygla) poza tym to była tylko próba topienia bez jakiejś szczególnej kontroli materiału, nad temperaturą też straciłem kontrole pod koniec. Mam już stal 50 HF więc wsad odpowiedni będzie ale muszę wyremontować piecyk (prawie wszystko się wytopiło co się mogło wytopić) Sądzę że za trzy dni będę ponownie topił stal w wyremontowanym piecu.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 17 lip 2014, 06:09

krismilka, jeśli nie dodałeś węgla do wsadu, to nie spodziewaj się siatki węglików. Niby z czego miałaby się wykrystalizować? Może by się coś zmieniło gdybyś pozostawił tygiel do całkowitego wystudzenia pieca.A tak po za tym gratuluję, masz fajny kawałek stali tyglowej ;)
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 17 lip 2014, 12:17

Moim zdaniem robienie bułatu z gotowej stali a nie z rudy to podobna próba jak
próba zrobienia żywej świni z wędzonej kiełbasy.

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 18 lip 2014, 17:46

Następny wytop.
Dziś stwierdziłem że czas zabrać się za faktyczne nawęglanie stali i produkcję materiału. Poszło całkiem fajnie. Wytop według mnie udany i nawęglony do krawędzi kowalności (w niewielkich obszarach "bułka" jest koloru ceglastego w większości jest grafitowo -szara)

Jako podstawę ładunku wybrałem stal 50 HF. Do tygielka weszły spokojnie 3 kawałki pręta ø30mm o długości 70 mm. Masa stali - 1200 gram. Możliwe nawęglenie z tygla wynosi 0,5 % , W stali 50 HF jest 0,5 % C, i celując w okno pomiędzy 1,7 - 2 % C w "bułce" dosypałem 12 gram węgla drzewnego (drobno roztłuczonego)
Ponieważ okazało się że moja termopara jest spalona po szaleńczych temperaturach z środy, ustawiałem przepływy powietrza na oko pamiętając ile zajęło mi nagrzanie piecyka ostatnio i jakie temperatury osiągną wtedy na jakich ustawieniach.

9:15 Start
9:50 Rozpalony koks. Przepustnica 1/2
10:00 dokładka koksu. Przepustnica 1/2
10:15 dokładka koksu. Przepustnica 1/2
10:30 dokładka koksu. Przepustnica 1/2
10:40 dokładka koksu. Przepustnica 1/3
10:55 dokładka koksu. Przepustnica 1/3
10:58 Wyłączam wentylator. Pozwalam na powolne studzenie się pieca i stali w tyglu
12:00 Zakrywam piec aby zmniejszyć jeszcze bardziej palenie się koksu
13:10 Koniec wygrzewania tygla, wyjmuję tygiel (kolor głęboka czerwień)

Bułeczka wyszła "ospowata" możliwe że z powodu niedokładnego rozdrobnienia węgla lub zanieczyszczenia węgla innymi substancjami (następnym razem użyję węgla do filtrów). Jak na razie pełny przetop i na prawdę twarda bułka. Zajechałem jedną tarczę i druga zaczęła mi się szczerbić na tej stali. Jutro jadę gdzieś przeciąć tą bułkę
Parę zdjęć z dzisiejszego wytopu.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 lip 2014, 20:27

Dara pisze:Moim zdaniem robienie bułatu z gotowej stali a nie z rudy to podobna próba jak
próba zrobienia żywej świni z wędzonej kiełbasy.
No tak, tylko trza by mieć tą hinduską rudę, której złoża się skończyły ;)
W możliwość stopienia grubszych kawałków też nie wierzyłeś.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 18 lip 2014, 20:59

BANAN, to nie kwestia wiary kolegi Dary, myślę, że to ujemny stan emocjonalny zwany zazdrością ;)

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 lip 2014, 21:04

bobodar, Bardzo trafne spostrzeżenie :lol: Choć Dara i tak się zaprze, że nie prawda ;)
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 lip 2014, 21:13

krismilka, Następnym razem zostaw tygiel w piecu do jego wystygnięcia. Wtedy to dopiero będziesz miał fajną strukturę. Nie bądź w gorącej wodzie kąpany. Wiem, to ciekawość, mnie też gubi :>
Kontakt 517355290

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 18 lip 2014, 21:41

Piec mi stygł od 11 do 13. Dłużej nie mogłem go trzymać zamkniętego zbierało się na deszcz.
Burza się u nas zaczęła więc musiałem coś wymyślić na szybko z tyglem żeby woda pieca nie zalała bo bałem się że skończy się to tym że pozbieram piec z kawałków po eksplozji przegrzanej pary.
Niestety polało jakieś pół godziny a potem przeszło.
Myślałem że dwie godzinki wystarczą tym bardziej że zostawiłem go w gorącym "białym" koksie. Gdyby nie burza to zostawiłbym go do wieczora (tak do 18-19)

Co do struktury boję się że te wżery to jest oznaka zbyt małej ilości szkła albo skażenia tlenkami (FeO).
Okaże się jak zacznę młotem tłuc. Jutro idę do zakładu ślusarskiego tam powinni mi przeciąć ten kęs w miarę łatwo. zobaczymy jak będzie się zachowywał pod młotkiem w czerwonym żarze.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 18 lip 2014, 23:29

Nie no spoko że kolega krismilka stopił te sztaby,jest wiele sposobów żeby kota obedrzeć ze skóry.
Co do zazdrości to owszem,znam to uczucie,ale po drugiej żonie mi przeszło :)
3mam kciuki za bułat ale moim zdaniem
nie będzie z tego nic.
Skoro ruda bułatowa była u hindusów, to nie możliwym jest żeby jej gdzieś jeszcze nie było.
W fizyce,chemii,psychologi ... są znane tzw. procesy nieodwracalne.
Czyli jak kijek zobcieńkujesz to już go nie pogrubasisz.
I tu (moim skromnym zdaniem) jest istota sprawy.
Gdyby bułat można było robić z gotowej stali, to za pewne w przeszłosci tak by robiono, no nie?
Sposób wytopu i kucia jest zapisany w głowniach na których widnieje Róża i drabina Mahometa.
Jestem tego pewien, a co więcej mam takie przeczucie.
Jak mówiłem x czasu temu, to symbole alchemiczne, problem w tym że alchemia arabska
w porównaniu z europejską to jak góra z dziurą.
Przepis jest na wyciągniecie reki,ino trzeba go odczytać.

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 19 lip 2014, 06:54

Ruda bułatowa była również u ruskich bo produkowali tą stal na lufy dział w 18 wieku przed wejściem konwerterów bessemera. (wyższość artylerii rosyjskiej w wojnie krymskiej - gwintowane lufy, większe pociski)

Produkcja Wootz w Indiach padła koło 1700 roku ( z niewiadomych przyczyn, możliwe że koniec złóż albo przemiany społeczno - polityczne)
Nawet jak jakieś niewielkie ogniska produkcji w Indiach przetrwały do połowy 18 wieku to zostały zmiecione ekonomicznie po wynalezieniu konwertora besemerowskiego w 1856 r i szerokim jego zastosowaniu w 1877 r

Masz rację gdyby bułat można było robić z gotowej stali to by robiono. I właśnie z żelaza dymarkowego robiono wootz. Polecam lekturę.
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=& ... GE&cad=rja

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 19 lip 2014, 09:50

Z tym węglem aktywnym to myślę niezły pomysł http://emoty.blox.pl/resource/23_132_5.gif

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 19 lip 2014, 18:44

Myślisz że hidusy mieli dostęp do węgla aktywowanego?
Skoro te czajniki robili bułat ot tak sobie, ruski też dysponując rudą bułatową
to może zamiast kombinować pod górkę lepiej zająć się poszukiwaniem takiej rudy?
(Lub taką rudę wykonać samemu)?

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 23 lip 2014, 16:50

Ok ciąg dalszy przygód z ciasteczkiem.
Bułka jest twardą suką. Piła tarczowa do cięcia stali nie była w stanie jej napocząć, kątówką jedynie zniszczyłem dwie tarcze i też nie udało się za bardzo cokolwiek przeciąć. Wpadłem na pomysł ( wtedy wydawał mi się wspaniały) aby ciąć na gorąco - lecz z tym materiałem nie jest to takie łatwe ani prawidłowe technologicznie.

Podczas cięcia przecinakiem bułka popękała. Trudno, nie pierwsza to i nie ostatnia zepsuta bułka.

Zabrałem się za kowalenie. Temperatura - pomarańczowa wpadająca w czerwień (gdy gasła stal to z powrotem ją do piecyka ładowałem)
Ciężko szło. Buła odporna na perswazję , stawia twardy opór, podskakuje (sprężysta jest nawet w pomarańczowej temperaturze) i spękana jest od cięcia przecinakiem. Parę zdjęć z procesu.

Pracowałem młotkiem 1 kg i niewiele robiłem stali. Albo za słabo tłukę albo za niska temperatura. Zdjęcie piecyka przekłamuje lekko - stal była ciutkę jaśniejsza jak ją wyciągałem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 23 lip 2014, 17:46

Mógłbyś te fotki gdzieś udostępnić?
Bo te na forum są (dla mnie) nie do odczytania,pewnie z winy
bramki proxy.

Jak tu z takiego "czegoś" zrobić szable? albo lufe do armaty?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Tradycyjne metody wytopu żelaza i stali”