kowmal - jest w tym wszystkim jeden totalny absurd - rzecz polega na tym - że, czasem kupisz taniej oryginał niż późniejszą kopię / wytwór - dotyczy to i książek (a mogę coś na ten temat powiedzieć) i przedmiotów zabytkowych, metalowych (broń, uzbrojenie, elementy kute, itp.)
chłopaki w pocie czoła wykuwają klingi i mniejsze ostrza - tymczasem można spokojnie kupić (i wcale nie w Chinach) - klingi od oryginalnych XVIII czy XIX szabelek, sztyletów, kordzików - oczywiście nie mówimy o rarytasach i bogato zdobionych rzeczach - ale fakt pozostaje faktem
wyceny tego typu przedmiotów zawsze są kłopotliwe - bo nakład pracy jest niewspółmierny do możliwych do uzyskania zysków
kiedyś praca ludzka była inaczej wyceniana, a dzisiaj albo podążasz droga formy (odtwarzasz kształt - ale nie jakość materiałową, albo i formę i jakość ale zmienia się poziom wyceny) - jest tylko jeden drobiazg: liczba wytwórców, którzy takie rzeczy potrafią robić i liczba klientów którzy potrafią to do cenić i zrozumieć wartość (i nie mówię tu o kolesiach z kasą - bo kasa nie zawsze idzie ze zrozumieniem)
gdybym miał robić taki sztylecik - mniej niż 2.000-3.000 pln bym nie wziął - jak przeliczysz godzinówkę - to na samo ostrze zejdzie Ci parę dni po 8 godzin - rękojeść to od tygodnia do dwóch (i to przy uproszczeniach) więc wychodzi minimum 2-3 tygodnie = co daje circa 80-100 roboczogodzin * stawka godzinowa
oczywiście mówimy o formie i jakości, a nie tylko o formie
czas możesz skrócić (jak zawsze) - ale wiąże się to najczęściej z doświadczeniem i umiejętnościami