Ulubiony trunek
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
http://www.freha.pl/index.php?s=9a5c243 ... owforum=12
w szczególności nalewki http://www.freha.pl/index.php?showtopic=744
Sosnówka z młodych pedow sosny świerku jodły. Moja żona robi to tak. Gdy pędy pozbęda sie nalotu na wiosnę zbieramy je np. ze dwie grście zalewamy litrem wódki albo pół na pół wódka ze spirytusem ( ok. 70 % alkocholu te mocniejsze) minimum dwa tygodnie sobie leży i wyciąga smaki, potem zlac alkochol, przygotować syrop z wody z cukrem do smaku ( pół kg cukru na szklankę wody) syrop zagotowac odszumowac ostudzić , dolac do zlanego z pędów alkocholu. Przfiltrowac przez gaze poczekac do sklarowania , ściągnąc nalew i próbowac mniam
Teraz jest mnóstwo książek w ksiegarniach, supermarketach o wyrobie domowych nalewek. Czytajcie a i tak bedziecie podązać swoja drogą nalewkowego wojownika. Ale tutaj przypomnienie. Nalewka to trunek szlachetny. Spożywaj z przyjacielem, rodziną miłym gościem, w spokoju delektuj sie smakiem kolorem i zapachem. Niestety dobre nalewnki powinny odstac pare lat. Szlachta mogła sobie na to pozwolic własne gorzelnie chłopi zbierali owoce i mozna takie ilości robic ........że wszystkiego sie nie wypije od razu
HOWGH
Ps. Szukać w Google dereń jadalny.u mojej żony w pracy rośnie przy starym dworze . Ja posadziłem przy domu dwa krzaki
w szczególności nalewki http://www.freha.pl/index.php?showtopic=744
Sosnówka z młodych pedow sosny świerku jodły. Moja żona robi to tak. Gdy pędy pozbęda sie nalotu na wiosnę zbieramy je np. ze dwie grście zalewamy litrem wódki albo pół na pół wódka ze spirytusem ( ok. 70 % alkocholu te mocniejsze) minimum dwa tygodnie sobie leży i wyciąga smaki, potem zlac alkochol, przygotować syrop z wody z cukrem do smaku ( pół kg cukru na szklankę wody) syrop zagotowac odszumowac ostudzić , dolac do zlanego z pędów alkocholu. Przfiltrowac przez gaze poczekac do sklarowania , ściągnąc nalew i próbowac mniam
Teraz jest mnóstwo książek w ksiegarniach, supermarketach o wyrobie domowych nalewek. Czytajcie a i tak bedziecie podązać swoja drogą nalewkowego wojownika. Ale tutaj przypomnienie. Nalewka to trunek szlachetny. Spożywaj z przyjacielem, rodziną miłym gościem, w spokoju delektuj sie smakiem kolorem i zapachem. Niestety dobre nalewnki powinny odstac pare lat. Szlachta mogła sobie na to pozwolic własne gorzelnie chłopi zbierali owoce i mozna takie ilości robic ........że wszystkiego sie nie wypije od razu
HOWGH
Ps. Szukać w Google dereń jadalny.u mojej żony w pracy rośnie przy starym dworze . Ja posadziłem przy domu dwa krzaki
Ja do wina ani grama drożdży nie daje. Przez to później śmierdzi. Owoce dryluje, potem przez sokowirówke, potem dolewam gorący roztwór cukru z wodą. Wystarczą drożdże zawarte w owocach, przynajmniej tak robie z wiśniami, nie wiem jak z innymi owocami.
PS. Tak sobie przypomniałem, czy z tych pędów nie robi sie także syropy na ból gardła?
Daje sie je do słoika i zasypuje cukrem, potem powstaje syrop.
PS. Tak sobie przypomniałem, czy z tych pędów nie robi sie także syropy na ból gardła?
Daje sie je do słoika i zasypuje cukrem, potem powstaje syrop.
- pomocnik94
- Posty: 41
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
- Lokalizacja: Kujawy
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Nie zgodzę się w temacie drożdży. Jeżeli dajecie drożdże piekarskie to tylko wtedy gdy nastawiacie zacier...
Zawsze do wina daję matkę z drożdży szlachetnych. Wino ma lepszy smak, ładnie się klaruje i ogólnie jest mniam mniam. Dodatkowo szlachetne drożdże mają większą odporność na zawartość alkoholu w nastawie, a co za tym idzie winko ma większy power 

- pomocnik94
- Posty: 41
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
- Lokalizacja: Kujawy
drozdze winne mozna kupic w kazdym bricomarche (czy jak to sie pisze) :-P razem z poywka zreszta. ja nie dawalem wogole drozdzy do wina i tez robia jak oszalale, wystarczy dac do winka soku z pol cytryny :-D wino robi najlepiej w odczynie ok. 4.2ph wiec troche soku z cytryna napewno pomoze w fermentacji ;-) u mnie dziala i ladnie idzie :-D
- pomocnik94
- Posty: 41
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
- Lokalizacja: Kujawy
Ja z alkoholi to( od najbardziej lubianego):
- naleweczki( malinówka, miodowa)
- miody ( z okolic Lublina najlepsze)
- piwsko ( swojskie, a dopiero później kupione)
- winka ( swoje, rzadko kupione półsłodkie lub półwytrawne)
- wódeczka na samym końcu
ogólnie to co samemu się robi i raczej słodkawe lubię ;] miodolubny jestem szczególnie
- naleweczki( malinówka, miodowa)
- miody ( z okolic Lublina najlepsze)
- piwsko ( swojskie, a dopiero później kupione)
- winka ( swoje, rzadko kupione półsłodkie lub półwytrawne)
- wódeczka na samym końcu
ogólnie to co samemu się robi i raczej słodkawe lubię ;] miodolubny jestem szczególnie