2. grzejemy i kujemy (ryc.2)
3. grzejemy, obracamy o 1/4 i kujemy (ryc.3)
4.grzejemy, obracamy o 1/4 i kujemy (ryc.4)
5. teraz wyciągamy rączke do odpowiedniej dlugosci( wedle uznania).Wyciągamy na rogu kowadła.
6. robimy druga IDENTYCZNĄ część kleszczy! NIE robimy jednej prawej, a drugiej lewej!!! mają być dokładnie takie same.
7.teraz sprawdzamy czy nam wszystko pasuje i przebijamy (lub wiercimy) oworek na nit.
8. nitujemy ruszajac kleszczami, sprawdzajac czy sie nam nie zapiekły na amen.
9. przecinakiem robimy "choinkę" na wewnetrznej czesci kleszczy i gotowe:) choinka działa jak bieżnik.


takie właśnie kleszcze wykuliśmy z watem i Panem Franiem na zlocie w Legnicy. Uzywam ich i wierzcie mi lub nie, ale mozna nimi zlapac komara za jaja! sa swietne! jedynym problemem jest fakt ze zrobilem ja ze stali niskoweglowej i sie wyginaja przy ciezszej robocie.


to kleszcze z Legnicy
a to moje nowe











