Od czegoś trzeba zacząć :P
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Dzięki.
Wczoraj próbowałem rozpalić, ale niestety nie wyszło. Nie wiem czy to jest wina konstrukcji, koksu czy braku umiejętności rozpalania.
Ja obstawiam, że to problem z koksem, ale spróbuję dzisiaj jeszcze raz.
Wczoraj próbowałem rozpalić, ale niestety nie wyszło. Nie wiem czy to jest wina konstrukcji, koksu czy braku umiejętności rozpalania.
Ja obstawiam, że to problem z koksem, ale spróbuję dzisiaj jeszcze raz.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
A koks potłukłeś młoteczkiem na groszek? Jeśli nie to nie ma szans byś sporej wielkości kilka bryłem rozpalił.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Koks mam w kawałkach między 2-6 cm. A jakie powinny być kawałki?
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Chłopie !
Najpierw weź flaszkę wódy,papierosy (jak palisz) wiadro szyszek i wtedy dopiero
rób pierwsze palenie w kotlinie.
Wrzucasz szyszki,zapalasz a potem dopiero na te szyszki koks.
Jak się rozpali to kieliszek sobie,kieliszek ogniowi,
Inaczej kotlina pęknie,śruba się urwie a wentylator przepali.
Odrobinę magii potrzeba, odrobinę
Najpierw weź flaszkę wódy,papierosy (jak palisz) wiadro szyszek i wtedy dopiero
rób pierwsze palenie w kotlinie.
Wrzucasz szyszki,zapalasz a potem dopiero na te szyszki koks.
Jak się rozpali to kieliszek sobie,kieliszek ogniowi,
Inaczej kotlina pęknie,śruba się urwie a wentylator przepali.
Odrobinę magii potrzeba, odrobinę
-
egojack1
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Rozpal porządnie drewno, obłóż drobnawym koksem, daj niewielki podkreślam niewielki na początek nadmuch i musi się palić.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Nie wiem na ile jesteś zorientowany ale w niepisanym regulaminie forum, przekazywanym z pokolenia na pokolenie widnieje podpunkt mówiący o tym, że dwutygodniowa niemoc w rozpaleniu paleniska przez adepta kowalstwa, kwalifikuje się do usunięcia profilu kowala w trybie natychmiastowym
. Szyszki są spoko, wóda jest spoko ale koks to już twardszy temat i nie polecam
. Osobiście zainwestowałem w gazówkę i od tej pory wszystko robię na legalu. Ani policja ani leśniczy nie czepiają się i od tamtego, pamiętnego momentu cenię sobie święty spokój.
Tak bez żartów to poczytaj trochę forum bo nie ty pierwszy masz problemy z rozbuchaniem ognia w palenisku. 
-
graffic
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Dara - przy sposobności masz u mnie flaszkę dobrej wódki - za fakt istnienia
mori_5 - koks powinien mieć średnice między orzechem laskowym a włoskim
- czyli coś między 1,5-a 2,5 cm (ma być mierzone), reszta mniej więcej jak to opisał Egojack - aczkolwiek ja robię stosik (papier, szczapki drewna lub grube wióry drewniane) - zasypuję całość drobnym koksem, podpalam (bez nadmuchu), jak papier i drewno się zajmą ogniem (dobrze podniecą ogień), wrzucam mały nadmuch, i stopniowo zwiększam - ważne jest by raz lub dwa przegarnąć koks w trakcie - bo się pustka po wypalonym drewnie robi - jak nie przegarniesz (delikatnie) - to środek się wypali i kok się nie zajmie, ostrożnie z nadmuchem !! dopiero jak się koks zajmie ogniem, możesz zwiększać ilość powietrza - inaczej cały nadmuch wychłodzi koks i g.... będzie z rozpalania - całość zajmuję ok 5-10 min (do pełnego rozpalenia)
mori_5 - koks powinien mieć średnice między orzechem laskowym a włoskim
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
I tak dla moriego palenisko koksowe to przejściówka. Jak wielu w kurpiowskiej zachorował na gazówkę 
Kontakt 517355290
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
To prawda
. Gazówka jest moim celem
. Jeżeli chodzi o rozpalanie, to chyba troszkę za duży koks i za wcześnie puściłem powietrze.
Wczoraj robiłem 3 próby rozplenia. Pierwsza zbity papier rozpaliłem przysypałem koksem (trochę tak jak na filmikach oglądałem), to chyba nie muszę mówić, że klapa wyszła
. Druga i trzecia z drewnem, ale nie rozpaliło się bo za wcześnie dałem nadmuch i chyba rzeczywiście za duży koks.
Dzisiaj, jeżeli pogoda pozwoli, będę jeszcze raz próbował.
Wczoraj robiłem 3 próby rozplenia. Pierwsza zbity papier rozpaliłem przysypałem koksem (trochę tak jak na filmikach oglądałem), to chyba nie muszę mówić, że klapa wyszła
Dzisiaj, jeżeli pogoda pozwoli, będę jeszcze raz próbował.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Podstawowa sprawa to spory kopczyk koksiku ale chyba graffic wspomniał o tym. Czym wyższy stosik tym łatwiej koks zajmuje się.
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Widzę,że dużą uwagę zwracacie na nadmuch.
Opiszę jak ja to robię.
Rzucam papier/wiórki/parę drobnych szczapek smolaka po czym układam na tym drewno [lubię rozpalać liściastym].Podpalam,czekam chwilkę,żeby się drewno zajęło.
Następnie właśnie włączam nadmuch na maxa i po niecałej minucie zasypuję wszystko koksem [póki nie mam jeszcze okapu to staram się tak,aby ogień przebijał trochę przez koks,żeby dym się dopalał].Ze dwa razy ubiję go,aby nie zawiesił się i po kilku minutach można kuć
Opiszę jak ja to robię.
Rzucam papier/wiórki/parę drobnych szczapek smolaka po czym układam na tym drewno [lubię rozpalać liściastym].Podpalam,czekam chwilkę,żeby się drewno zajęło.
Następnie właśnie włączam nadmuch na maxa i po niecałej minucie zasypuję wszystko koksem [póki nie mam jeszcze okapu to staram się tak,aby ogień przebijał trochę przez koks,żeby dym się dopalał].Ze dwa razy ubiję go,aby nie zawiesił się i po kilku minutach można kuć
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
-
egojack1
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Pojęcie siły nadmuchu może być względne.
To co u jednego jest na maxa, u kogoś innego może być nadmuchem słabym, bo wiadomo, są różne dmuchawy, kotliny, opory przepływu , sposoby regulacji itd.
Trzeba wyczuć swoją konstrukcję.
To co u jednego jest na maxa, u kogoś innego może być nadmuchem słabym, bo wiadomo, są różne dmuchawy, kotliny, opory przepływu , sposoby regulacji itd.
Trzeba wyczuć swoją konstrukcję.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Siemka 
Się udało
. Naładowałem drewna poczekałem aż się trochę rozpali, następnie nasypałem koksu, tak żeby ogień jeszcze wychodził spomiędzy niego. Nadmuch ustawiłem na minimum.
No i się udało
. Na razie tylko kilka razy walnąłem w pręt. Muszę kupić rękawice, jakieś pierwsze szczypce i fartuch kowalski.
No normalnie się cieszę
Się udało
No i się udało
No normalnie się cieszę
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Gratulacje! Nasyp więcej koksu bo Ci dużo ciepła ucieka i zużywasz więcej koksu. Powodzenia!
-
egojack1
Re: Od czegoś trzeba zacząć :P
Pierwszy sukces.
Pierwsze kleszcze jest w dobrym tonie zrobić sobie samemu.
Porada - nie kuj na kostce brukowej, bo masz ładną, a zendra i odpryski, których nigdy do końca nie wyczyścisz, spowodują po deszczu rdzawe, nieusuwalne plamy.
Pierwsze kleszcze jest w dobrym tonie zrobić sobie samemu.
Porada - nie kuj na kostce brukowej, bo masz ładną, a zendra i odpryski, których nigdy do końca nie wyczyścisz, spowodują po deszczu rdzawe, nieusuwalne plamy.