ciasne ale własne-kuźnia Draxo
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
Dowiesz się z czasem ale z doświadczenia wiem, że przy dobrze rozpalonej kotlinie ciężko wystać więc drewniana ściana również może niebezpiecznie nagrzać się.
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
jest trochę odsunięta, zaraz za nią na drewnianym podeście stoi zawsze gaśnica, wiadro z wodą koło kowadła, zawsze jej ktoś pilnuje i tylko tak do lata bo potem już prawdopodobnie będę się przenosić do warsztatu murowanego.
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem.
Przeważnie bywa się kowadłem.
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
draxo pisze:/.../ Nigdy nie sądziłem że naprawdę będę miał kuźnie na działce, nawet taką jak ta. Co tu dużo mówić, padam i nie dam rady wstać ale jestem z siebie dumny.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
stoi tak z 70 cm odsunięta od ściany
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem.
Przeważnie bywa się kowadłem.
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
Wie ktoś czy może koks ma jakąś datę przydatności? Chodzi o już pokruszony. Ostatnio chciałem dopalić to co mi zostało i strasznie słabo szło. Praktycznie zgasło, a tylko dosypałem 0,5 wiaderka świeżo kruszonego i wrota piekieł się otwarły. I przy okazji: czemu w palenisku może centrum się prawie nie palić a na obrzeżach jest dość gorąco?
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem.
Przeważnie bywa się kowadłem.
-
graffic
Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo
i tak, i nie, koks, podobnie jak węgiel na skutek utleniania się traci kaloryczność (jest mniej energetyczny) - zwłaszcza jak jest trzymany na świeżym powietrzu, przy zmiennej aurze - ale to są zmiany niewielkie - pewnie koks 10 letni będzie się słabiej palil niż świeży - ale 3-5 letniego nie rozróżnisz
ad sytuacji o której opisujesz - może być tak - że jeśli zostawiłeś koks na kuźni - rozżarzony, to się zwyczajnie wypalił, dodałeś świeżego i poszło.... dlatego po zakończeniu grzania i wstępnym wystygnięciu należy rozgarnąć koks, a nie trzymać by się dopalał w kotlinie
ad temperatury na zewnątrz - możesz mieć albo za mocny dmuch, albo za zimny (za mocny dmuch powoduje studzenie koksu i utrudnia zapalenie się koksu bliżej wylotu, analogicznie z zimnym nadmuchem, strumień powietrza zbytnio chłodzi koks w strefie wylotu i uniemożliwia zajęcie się ogniem) - rada? - zmniejszyć nadmuch, poczekać aż się rozpali lub przegarnąć żar z miejsca rozpalonego na środek i wówczas zwiększać stopniowo nadmuch
ad sytuacji o której opisujesz - może być tak - że jeśli zostawiłeś koks na kuźni - rozżarzony, to się zwyczajnie wypalił, dodałeś świeżego i poszło.... dlatego po zakończeniu grzania i wstępnym wystygnięciu należy rozgarnąć koks, a nie trzymać by się dopalał w kotlinie
ad temperatury na zewnątrz - możesz mieć albo za mocny dmuch, albo za zimny (za mocny dmuch powoduje studzenie koksu i utrudnia zapalenie się koksu bliżej wylotu, analogicznie z zimnym nadmuchem, strumień powietrza zbytnio chłodzi koks w strefie wylotu i uniemożliwia zajęcie się ogniem) - rada? - zmniejszyć nadmuch, poczekać aż się rozpali lub przegarnąć żar z miejsca rozpalonego na środek i wówczas zwiększać stopniowo nadmuch