ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: Jacenty » 04 gru 2016, 14:14

Dowiesz się z czasem ale z doświadczenia wiem, że przy dobrze rozpalonej kotlinie ciężko wystać więc drewniana ściana również może niebezpiecznie nagrzać się.

draxo
Posty: 30
Rejestracja: 17 sie 2016, 03:08
Lokalizacja: siedlce
Kontakt:

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: draxo » 04 gru 2016, 19:46

jest trochę odsunięta, zaraz za nią na drewnianym podeście stoi zawsze gaśnica, wiadro z wodą koło kowadła, zawsze jej ktoś pilnuje i tylko tak do lata bo potem już prawdopodobnie będę się przenosić do warsztatu murowanego.
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem. :P

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: Bodar » 04 gru 2016, 19:47

draxo pisze:/.../ Nigdy nie sądziłem że naprawdę będę miał kuźnie na działce, nawet taką jak ta. Co tu dużo mówić, padam i nie dam rady wstać ale jestem z siebie dumny. :D
oki.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

draxo
Posty: 30
Rejestracja: 17 sie 2016, 03:08
Lokalizacja: siedlce
Kontakt:

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: draxo » 04 gru 2016, 19:47

stoi tak z 70 cm odsunięta od ściany
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem. :P

draxo
Posty: 30
Rejestracja: 17 sie 2016, 03:08
Lokalizacja: siedlce
Kontakt:

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: draxo » 31 gru 2016, 16:07

Wie ktoś czy może koks ma jakąś datę przydatności? Chodzi o już pokruszony. Ostatnio chciałem dopalić to co mi zostało i strasznie słabo szło. Praktycznie zgasło, a tylko dosypałem 0,5 wiaderka świeżo kruszonego i wrota piekieł się otwarły. I przy okazji: czemu w palenisku może centrum się prawie nie palić a na obrzeżach jest dość gorąco?
Nie każdy jest kowalem swego losu.
Przeważnie bywa się kowadłem. :P

graffic

Re: ciasne ale własne-kuźnia Draxo

Post autor: graffic » 31 gru 2016, 16:36

i tak, i nie, koks, podobnie jak węgiel na skutek utleniania się traci kaloryczność (jest mniej energetyczny) - zwłaszcza jak jest trzymany na świeżym powietrzu, przy zmiennej aurze - ale to są zmiany niewielkie - pewnie koks 10 letni będzie się słabiej palil niż świeży - ale 3-5 letniego nie rozróżnisz

ad sytuacji o której opisujesz - może być tak - że jeśli zostawiłeś koks na kuźni - rozżarzony, to się zwyczajnie wypalił, dodałeś świeżego i poszło.... dlatego po zakończeniu grzania i wstępnym wystygnięciu należy rozgarnąć koks, a nie trzymać by się dopalał w kotlinie

ad temperatury na zewnątrz - możesz mieć albo za mocny dmuch, albo za zimny (za mocny dmuch powoduje studzenie koksu i utrudnia zapalenie się koksu bliżej wylotu, analogicznie z zimnym nadmuchem, strumień powietrza zbytnio chłodzi koks w strefie wylotu i uniemożliwia zajęcie się ogniem) - rada? - zmniejszyć nadmuch, poczekać aż się rozpali lub przegarnąć żar z miejsca rozpalonego na środek i wówczas zwiększać stopniowo nadmuch

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”